wtorek, 26 stycznia 2021

mogilnicka z mikrofonemRok temu – 27 września 2014 r. – byłam prawie pewna, że jest to moje ostatnie spotkanie z „Piastelsami”. Ale nigdy nie można mówić – nigdy. Życie weryfikuje te stwiedzenia.

Kiedy jeden z członków Zespołu Heniu Lewicki zamieszkały w Rudnej (zagłębie miedziowe) powiedział mi, że maluje i nie ma pomysłu, gdzie mógłby zorganizować wystawę, ja natychmiast podchwyciłam to i zadeklarowałam w ciemno – nie widząc obrazów, że je Mu wystawią w Brzegu w Galerii Sztuki Współczesnej. Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Zmieniały się terminy wystawy; w pierwszej wersji miał to być 2 maja – Dzień Księstwa Brzeskiego, ale ostatecznie stanęło na zasugerowanej przeze mnie dacie 26 września 2015 roku – w 51 rocznicę powstania Zespołu „Piastelsi”. Upiekliśmy dwie pieczenie przy jednym ogniu. Henia akwarele z cyklu „Ikony” i „Diabły” prezentowały się okazale. Połączyliśmy wystawę z obchodami 51 rocznicy powstania Zespołu „Piastelsi” (jesień 1964 – jesień 2015), wystawiliśmy około 90 powiększonych zdjęć Zespołu dokumentujących ich działalność artystyczną, dokonania.

Solidarność jaką wypracowaliśmy w zespole nie zawiodła. Przybyła większość z zaproszonych członków Zespołu. Zabrakło Wojtka Wojtala, ale rozłożyła go choroba, nie było Witka Wiaderka z podobnych powodów.

Była cudowna, rodzinna atmosfera, przybyli fani, sympatycy zespołu, przyjaciele m.in. pp. Pikorowie i pp. Lechowiczowie, bo to nauczyciele z Liceum Pedagogicznego Henia Lewickiego.

Wzruszające były wpisy do księgi pamiątkowej autora wystawy. Pisali młodzi ludzie, że wychowywali się na muzyce „Piastelsów”, że kochali nasze piosenki.

Piastelsów nie można nie kochać. Całe życie byłam bardzo szczęśliwym człowiekiem, bo oprócz dwóch córek miałam jeszcze 50–cioro przybranych dzieci, którym na imię „Piastelsi” i każdy z Was to inna osobowość, ale każdy jest mi bardzo bliski, ogromnie kochany.
Na moich oczach dorastaliście, zakładaliście rodziny, przychodziły na świat Wasze dzieci. Wspólnie tym cieszyliśmy się.
Wspólnie opłakiwaliśmy każde odejście naszych przyjaciół z zespołu, tym bardziej, że odchodzili to ludzie młodzi. Brakuje 14 kolegów z Zespołu i Zosi Leszczyńskiej, która pierwsza odeszła w zaświaty, zaledwie w wieku 22 lat. Był to 13 czerwca 1968 roku. Zosia pociągnęła za sobą następnych. Odszedł: Leszek Głowacki „Boy”, Leszek Krokosz, Lesław Frett, Piotruś Rudnicki, Marek Pyrkowski, Kazik i Adam Bubiłkowie, Kazik Oleksij, Wiesiek Jochym, Jerzy Kondracki, Ryszard Latko, Józek Dudek, Jasio Żelazowski (17.03.2014) i 05.04.2015 Henryk Kucharzyszyn. Ostatnio dotarła wiadomość o śmierci Jadwigi Żelazowskiej - żony Jasia. Życie jest nieubłagane i nie my wydajemy wyroki.


A ci co pozostali, jacy to wspaniali ludzie. Wszyscy wyszli „na ludzi”: Józek Wójcik jest adwokatem, Leszek Tomczuk - redaktorem naczelnym portalu BRZEG.COM.PL, Rysio Szeląg – inżynierem budownictwa, Leszek Rajtar i Henio Śniadowski – całe życie żyli z muzyki i dzisiaj mają emerytury, jako zawodowi muzycy, Andrzej Urbanowicz – „najlepszy elektryk wśród muzyków i najlepszy muzyk wśród elektryków”, Krysia Frączyk dalej śpiewa w Kabarecie „To Tu To Tam” przy Uniwersytecie Trzeciego Wieku, Henio Lewicki – człowiek wielu talentów (gra, śpiewa, pisze piękne wiersze i maluje), Florek Mandat i Janusz Gawlikowski - wspaniali perkusiści do dziś, Janusz Konior - nauczyciel w Państwowej Szkole Muzycznej I Stopnia w Brzegu, Bogdan Nowak - muzykuje, prowadzi zakłady gastronomiczne, Wiesio Bielecki – stroiciel instrumentów i.t.d.

Kiedy ja w jesieni życia zbieram takie żniwo – nie mogę nie być szczęśliwa. Oni dodają mi sił, chcę dla nich być młoda, sprawna jak dawniej, choć tylko duchem.


Cudowne spotkanie zbiegło się z promocją książki pt. „Piastelsi”. Tu ukłon i podziękowanie w stronę naszego jedynego adwokata z Olesna Józia Wójcika. W tej książce zawarty jest czas naszej młodości, uniesień, dokonań, sympatii, koleżeństwa. Dlatego nie dziwię się wcale, że każdy chce ją mieć. Rzadko bywa, że koleżeństwo, sympatie przetrwały ponad pół wieku i nie straciły nic ze swej świeżości.

Dzisiaj jesteście dziadkami, ja prababcią, choć tak niedawno wy mieliście po 16 – 17 lat, a ja 29. Dalej nie wydaje mi się, że to prawda, że mamy aż tyle lat. Na szczęście człowiek ma tyle lat na ile się czuje.

 

Tytuł artykułu podsunął mi pan Jerzy Andruszko - kierownik Galerii. Stwierdził, że była to sentymentalna podróż w czasie, za co Mu dziękujemy.

Dziękuję obu paniom pracownicom Brzeskiego Centrum Kultury, Michałowi Pyrkowskiemu, Jasiowi Modzelewskiemu - akustykowi, wszystkim uczestnikom spotkania, naszym sympatykom, fanom, bo na tą miłość swoim życiem i dokonaniami zasłużyliście.

 

piastelsi w GSW1 Fotor Collage

piastelsi w GSW2 Fotor Collage

 

Bardzo szczęśliwa
Zofia Mogilnicka

 

Dodaj komentarz

Pamiętaj! W sieci nie jesteś anonimowy.

wspomnienia kronika