wtorek, 26 stycznia 2021

mogilnicka-nowinyZofia Mogilnicka rysuje sylwetkę niezapomnianego konferansjera legendarnej grupy ?Piastelsi"

 

 

50-lecie ?Piastelsów"

Piotr Rudnicki

 

Skoro piszę o Piotrze pragnę przypomnieć jak to się stało, że Piotrek został konferansjerem ?Piastelsów". Mieliśmy koncert w amfiteatrze w Brzegu. Umówiony konferansjer zawiódł. W akcie rozpaczy zaproponowałam Piotrkowi, by nas zapowiedział. Piotrek, znany powszechnie zgrywus, człowiek kochający życie, był tego dnia, podejrzewam, na rauszu i bez zbędnych ceregieli zgodził się. Wypadł nad podziw dobrze, zachowywał się bardzo swobodnie, jak wytrawny bywalec estrady. Piotrek umiał śmiać się z siebie i innych, nie raniąc przy tym nikogo. To dowód wrodzonej inteligencji i osobistej kultury, która Go cechowała.
Od tamtego dnia został naszym etatowym ?zapowiadaczem". Na wszystkich zjazdach zespołu zawsze wcielał się w rolę starosty, wodzireja, bo był do tego stworzony.

 

piotr rudnicki


Odszedł 28 września 1997 roku w wieku 49 lat. Dlaczego? Przecież śmierć do Niego nie pasowała.
Pierwszą naszą ogromną porażką i stratą była bezsensowna śmierć 22 letniej solistki - Zosi Leszczyńskiej. Nieodwzajemnione uczucie legło u podstaw tego czynu. Był to czerwiec 1968 roku. Podobnie z życiem rozstał się Leszek Głowacki zwany przez nas - Boy. Nie mogliśmy zrozumieć, dlaczego?
Te doświadczenia bardzo nas hartowały i pokazywały młodym różne oblicza życia, te wesołe, przyjazne i te smutne, tragiczne. Życie ? to sztuka kompromisu. Trzeba umieć wybierać, nauczyć się rezygnować z pewnych rzeczy, a o inne, co do których jesteśmy do końca przekonani ? walczyć do upadłego. Dzisiaj to wiemy prawie wszyscy, ale wtedy?
Chciałabym zrobić wyprawę w głąb duszy czołowych członków Zespołu i dowiedzieć się z perspektywy 50 lat, jaki ślad odcisnęli ?Piastelsi" w ich życiu. Dla wielu klub był miejscem, w którym czuli się dobrze, mogli realizować swoje zainteresowania muzyczne, spotykać przyjaciół i być z nimi, wspólnie działać i czerpać z tego radość i satysfakcję. A to uczucie znam bardzo dobrze. Wiele moich poczynań obliczonych jest nie na zysk, ale dla satysfakcji, która sprawia mi radość. I to jest piękne.
Człowiek z reguły jest istotą próżną i było mi miło, kiedy po wielu latach, mówiąc o mnie, jeden z moich chłopców powiedział: ?uczyła pani tych dzisiejszych dziadków, jak żyć".

 

Zofia Mogilnicka

 

Część 10 - TUTAJ

 

 

Dodaj komentarz

Pamiętaj! W sieci nie jesteś anonimowy.

wspomnienia kronika