poniedziałek, 09 grudnia 2019

 

janusz.jakubowJuż we wrześniu 1945 r. na terenie Karniowa, znajdującego się wówczas w powiecie brzeskim, działaczka AK Helena Oprych pseud. ?Marcin" założyła tajną organizację pod nazwą ?Partyzantka Polska". Celem ugrupowania było m.in. prowadzenie walki z komunistami oraz utrzymywanie kontaktów z Rządem RP w Londynie.

 

 

partyzantkaOpracowywanie dziejów organizacji konspiracyjnych na samym wstępie napotyka na trudne do rozwiązania problemy: 1 - natura konspiracji wymaga ograniczania działalności do małych grup, których dokładnej struktury nie znają w całości ani przywódcy, ani tym bardziej szeregowi członkowie, 2 - konspiracja wymaga ograniczania do minimum dokumentacji, która bardzo często narażona jest na zniszczenie dokonywane zazwyczaj nawet przy najmniejszym podejrzeniu ujawnienia, 3 - z obawy przed pochopnym ujawnieniem konspiracja jest zwrócona nie tylko przeciw okupantowi, ale i społeczeństwu, w którego obronie się występuje. Ten specyficzny elitaryzm wszelkiego rodzaju organizacji spiskowych czyni z nich grupy niezmierne hermetyczne i trudne do przeniknięcia, co powoduje że bardzo często wiele elementów ich działalności pozostaje do końca tajemnicą.

W efekcie najbogatszym źródłem wiedzy na temat działalności podziemnych organizacji są akta organów śledczych, które je rozpracowywały, a ich autorami są osoby, które zeznawały pod presją oskarżenia i groźby kar niejednokrotnie bardzo ciężkich. Pojawia się tutaj zatem problem, czy informacje takie nie zawierają celowej deformacji wynikającej z chęci uniknięcia sankcji karnych, lub też nie są wynikiem określonej gry podjętej przez osoby ujawnione ze ścigającymi mającymi na celu wprowadzenie organów ścigających na fałszywe tropy i odwrócenie ich uwagi od istotnych elementów ukrywających się struktur. Jest to szczególnie często występującym problemem w badaniu tragicznych losów polskiego podziemia antykomunistycznego po II wojnie światowej, szczególnie na Ziemiach Odzyskanych.

Powojenne migracje ludności polskiej i niestabilność osadnictwa na tych terenach w pierwszych latach powojennych powodowało, że bardzo wielu żołnierzy AK i innych organizacji podziemnych zdekonspirowanych po akcji ?Burza" na wschodnich i centralnych ziem szukało tu schronieni, uwolnienia się od przeszłości i możliwości rozpoczęcia nowego życia. Wielu dowódców kresowych okręgów AK zmuszonych do ewakuacji wraz z ludnością Polską licząc na początkowy chaos administracyjny starało się również na tych ziemiach odtworzyć swoje struktury i kontynuować walkę z okupantem, tym razem sowieckim. Ale taki bezład stwarzał nowe zagrożenia i nader korzystne warunki przeniknięcia do organizacji ze strony organów NKWD i UB.

Organizujący nowe struktury konspiracyjne byli często nieostrożni w ujawnianiu swych zamiarów, wobec dawnych towarzyszy, którzy niejednokrotnie po ciężkich śledztwach zostali przewerbowani na przeciwną stronę i całe przedsięwzięcie załamywało się zanim jakakolwiek działalność została rozpoczęta. Często również działalność taką rozpoczynały osoby nie przeszkolone odpowiednio w zasadach pracy konspiracyjnej, co również powodowało tragiczne skutki dla osób angażujących się do tego z pobudek ideowych. Taka sytuacja miała miejsce również w Brzegu, który od maja 1945 r. władzę przejęły władze administracyjne Rządu Tymczasowego.




1. Partyzantka Polska.

winJuż we wrześniu 1945 r. na terenie Karniowa, znajdującego się wówczas w powiecie brzeskim, działaczka AK Obwodu Kielce Helena Oprych pseud. ?Marcin" (zamieszkała na stałe w Opolu) założyła tajną organizację pod nazwą ?Partyzantka Polska". Celem ugrupowania było gromadzenie broni, prowadzenie walki ideologicznej z komunistami, utrzymywanie kontaktów z Rządem RP w Londynie i akcje terrorystyczne przeciw UB i PPR. Udało się zdobyć kilka sztuk broni: pistolet TT nr 3372, pistolet - kaliber 7,65 nr 295137 i ok. 100 szt. Amunicji do pistoletów i PP-szy. W organizacji znalazło się sumie 4 członków i jeden pomocnik niezaprzysiężony: Oprócz H. Oprych również Kamińska Kazimiera, Zabłocki Narcyz i Wietecha (imię nieznane). Rota przysięgi brzmiała następująco: ?Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu i [w - przyp. aut.] Trójcy Świętej Jedynemu, że będę służył organizacji aż do śmierci i nigdy nie zdradzę mej Ojczyzny. Tak mi dopomóż Bóg". 

Zanim doszło jednak do jakiekolwiek działalności cała struktura została już końcu listopada wsypana przez nieostrożność swej założycielki, która podczas pobytu u Kazimiery Kamińskiej spotkała się z przebywającym tam przypadkiem lejtnantem z sowieckiej jednostki w Brzegu, którego chciała zwerbować do organizacji. Sowiecki oficer już na drugi dzień zameldował o wszystkim Komendę wojskowej Jednostki. Już na początku Grudna cała czwórka znalazła się w areszcie. Kazimiera Kamińska przeszła bardzo ciężkie śledztwo, w trakcie którego poddawano ja torturom, wybijano zęby, łamano palce, wbijano igły pod paznokcie i przypalano papierosami. Wycieńczoną wypuszczono dopiero w sierpniu 1946 r. prawdopodobnie z uwagi, że nie dożyje rozprawy.  Pozostali otrzymali wyroki: od 5 do 7 lat więzienia.

2. Pierwszy WiN w Brzegu.

Większe szanse przetrwania miała odtwarzana na terenie Dolnego Śląska struktura Okręgu Tarnopolskiego Armii Krajowej, która po jej formalnym rozwiązaniu nie uległa rozformowaniu lecz starała się odnowić działalność na ziemiach zachodnich. Odbudowę organizacyjną ułatwiło niewątpliwie to, że przy ewakuacji z Kresów Wschodnich dowódcy zbierali informacje od swoich podkomendnych o miejscach zamierzonego osiedlenia na ziemiach zachodnich, jak też okoliczność iż Polacy przesiedlani na te ziemie starali się trzymać razem i bardzo często poszczególne wsie kresowe i miasteczka zajmowały całe miejscowości na zachodzie, więc odnalezienia dawnych kontaktów było znacznie ułatwione.

Organizacja siatki konspiracyjnej WiN na Śląsku była dziełem w zasadzie dwóch oficerów Komendy Okręgu Tarnopol - mjr Bronisław Żeglin pseud. ?Ordon" i kpt. Zygfryd Szynalski pseud. ?Zyg". Mjr Żeglin osiedlił się w Zabrzu, a kpt. Szynalski obrał sobie jako miejsce zamieszkania Bytom. Takie umiejscowienie na pograniczu dawnej granicy Rzeczpospolitej Polskiej dawało korzystną komunikację z ośrodkami konspiracji akowskiej na terenie polskiego Śląska, Krakowa i jednocześnie dobrą bazę wypadową w kierunku Wrocławia i dalszych regionów Dolnego Śląska. Zorganizowali oni wraz z dawnym kierownikiem podziemnej drukarni Okręgu Tarnopol AK Władysławem Żmudem sprawną siec informacyjną i kolportażową. Do współpracy z podziemiem zdołali pozyskać kilkunastu żołnierzy i oficerów UB. W mieszkaniu Żmuda w Zabrzu mieściła się tajna drukarnia, w której powielano pismo ?Wolność" i ?Strażnicę Kresową" (kontynuacja z okresu konspiracji w Czortkowie), redagowane przez ppor. Józefa Opackiego pseud. ?Mohort" rozprowadzane następnie po rejonach skupiających kilka miast powiatowych. Przedstawiano w nich prawdziwy obraz sytuacji powojennej Polaków zarówno na Ziemiach Odzyskanych, jak i na Kresach, ujawniano zbrodnie i rabunki popełnianie przez UB i wojska sowieckie oraz przedstawić aktualną sytuację polityczną. Ludność polską starano się podnieść na duchu  doniesieniami o zbliżającym się konflikcie mocarstw zachodnich z Rosją sowiecką i szansą na odzyskanie pełniej niepodległości i utraconych ziem na Wschodzie. Należy podkreślić również, że wskutek utraty łączności z Komendą Główną AK na przełomie 1944/1945 r. żołnierze nie byli poinformowani o przemianach organizacyjnych i przetworzeniu struktur akowskich w organizację ?Wolność i Niezawisłość".



konspiracja_wzrastaUtworzenie ośrodka WiN na terenie Brzegu było inicjatywą Romana Kmiecika pracownika komórki BiP (Biuro Informacji i Propagandy) AK Obszaru Lwowskiego, działającego z polecenia kpt. Szynalskiego. Roman Kmiecik wraz z żoną Krystyną po ewakuowaniu się z Kresów w listopadzie 1945 r. osiedlił się początkowo w Zabrzu, a pół roku później przybył do Brzegu, gdzie otrzymał stanowisko kierownika handlowego Fabryki Wyrobów Cukierniczych ?Odra". W swoim zakładzie pracy był współzałożycielem Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Spożywczego. Jego żona Krystyna pozostała początkowo w Zabrzu.

W marcu 1946 r. za pośrednictwem żony otrzymał rozkaz od kpt. Szynalskiego - ?Zyga" zorganizowania podziemnej placówki AK na terenie Brzegu. Roman Kmiecik otrzymał pseudonim ?Ryś". W kwietniu 1946 r. pozyskał do współpracy swego młodego współpracownika z FWC ?Odra" Antoniego Klisia (ur. 1929 r.) - pełniącego funkcję kierownika konsumu (stołówki) tej fabryki, którego mianował swoim zastępcą. W czerwcu do organizacji dokooptowano Mirona Maciejewskiego - z zawodu nauczyciela, na ten czas kierownika magazynu również w FWC ?Odra", Antoni Kliś z kolei zwerbował Jana Łosiewicza.

Z organizacją brzeską utrzymywał stały kontakt Jan Mnych z Opola (z zawodu kreślarz), który był łącznikiem z centralą Okręgu w Zabrzu. Wiadomo jest również, że Kmiecikowie mieli jakieś kontakty z por. Eugeniuszem Werensem, z jednym z najdzielniejszych oficerów Armii Krajowej obwodu Iwonicz - Zdrój, organizatorem wielu akcji zbrojnych w okresie okupacji, który po wojnie przebywał na terenie Dolnego Śląska, również w Brzegu, gdzie organizował placówki AK. Po doznaniu rany podczas jednej z potyczek z ubowcami na terenie Wrocławia wyniósł się do Kielc, gdzie został wkrótce aresztowany i po procesie, który miał miejsce we Wrocławiu, stracony w Więzieniu na Kleczkowskiej 15 kwietnia 1947 r.

Wszyscy członkowie komórki akowskiej w Brzegu mieli za sobą doświadczenia bojowe z okresu wojny i okupacji. Miron Maciejewski był żołnierzem kampanii wrześniowej w stopniu podporucznika, a w okresie okupacji działał w Armii Krajowej w powiecie tarnowskim. Po dekonspiracji powojennej, zagrożony aresztowaniem wyjechał na Zachód i osiedlił się w Brzegu. Jan Łosiewicz z zawodu rolnik walczył w 1 DP im. T. Kościuszki, uczestniczył w walkach o Kołobrzeg i forsowaniu Wału Pomorskiego, odznaczony odznaką ?Grunwaldu" i ?Za Odrę", zaś Jan Mnych był podoficerem rezerwy, zaś w okresie wojny więziony był w obozach koncentracyjnych w Oświęcimiu i Mauthausen. Tylko Antoni Kliś ze względu na swój młodociany wiek nie miał za sobą przeszkolenia wojskowego, lecz w okresie okupacji pełnił funkcje łącznika AK obwodu tarnowskiego. Brak jest informacji na temat, czy organizacja ta podejmowała jakieś próby pracy propagandowej w okresie kampanii przed referendum czerwcowym. Wiadomo natomiast na pewno, że kolportowano na terenie Brzegu ?Strażnicę Kresową" i ?Wolność". W aktach UB jest również wzmianka o planach zamachu na lokalnego sekretarza PPR Karpińskiego i pracownika UB Józefa Kantora.

Być może przedsięwzięcie to było zaledwie w sferze projektów, gdyż zanim podjęto konkretne przygotowania doszło do wsypy całej struktury tarnopolskiego okręgu AK. Zaczęła się ona w Lubaniu Śląskim, gdzie UB udało się przewerbować na swoją stronę dwóch żołnierzy - braci Czesława i Eugeniusza Jurków posiadających wiele kontaktów. UB w Lubaniu Śląskim rozpoczęła wraz z Wydziałem III WUBP we Wrocławiu Sprawę Agenturalnego Rozpracowania kryptonim ?Złośliwi".




wiezienie_wroclawPo pierwszych wsypach w Lubaniu i we Wrocławiu uzyskiwano coraz więcej tzw. ?wyjść" na dalsze struktury AK. Wielu żołnierzy załamanych beznadziejnością sytuacji i presją fizyczną ujawniało swych kolegów, a nawet dla uratowania życia i złagodzenia wyroku sami podejmowali się pracy ?wtyczek" w konspiracyjnych strukturach. W ujawnienia działalności Kmiecików w Brzegu szczególnie przysłużył się tw ?Małecka". Likwidację całej struktury okręgu tarnopolskiego AK - WiN dekonspiracja obu agentów Jurków, których wrogą działalność ujawnił ich trzeci brat i zamierzał ostrzec pozostałych w ukryciu żołnierzy.

We wrześniu rozpoczęły się aresztowania. Działacze AK - WiN na terenie Brzegu zostali aresztowani w noc z 16 na 17 września 1946 r. Rozkaz aresztowani wydał Szef PUBP w Brzegu por. Edmund Wieprzewski, a aresztowania dokonali referenci: Kazimierz Wojtowicz, Władysław Gworek, Henryk Melman i Józef Kantor. Dnia 2 października wszyscy zostali przewiezieni do więzienia we Wrocławiu i tam dopiero rozpoczęło się prawdziwe śledztwo. Krystyna Kmiecik była bita, obrzucana wulgarnymi obelgami poniżana, grożono jej również śmiercią.

Dnia 9 stycznia 1947 r. odbyła się rozprawa przed Wojskowym Sądem Rejonowym we Wrocławiu. Oskarżał prokurator kpt. Eugeniusz Landsberg, a w składzie sędziowskim uczestniczyli: kpt. Kazimierz Kluza (przewodniczący), kpt. Stanisław Kowal (sędzia) i sierż. MO Henryk Kobyliński (ławnik). W trakcie rozprawy udowodniono przynależność do organizacji mającej na celu obalenie siła ustroju Polski Ludowej i kolportaż zakazanych pism upowszechniających ?fałszywe" informacje godzące w sojusz Polski i ZSRR - czyli art. 86 § 2 i 102  oraz art. 24 § 1 Kodeksu Karnego Wojska Polskiego. Klisiowi zarzucono również używanie środków zakładowych znajdujących się w jego dyspozycji na użytek AK.  Nie udowodniono jednak planowania zamachów terrorystycznych.

Roman Kmiecik skazany został na 7 lat więzienia i 4 lata pozbawienia praw publicznych, Krystynę Kmiecik na 3 lata więzienia i 2 lata pozbawienia praw publicznych, Antoni Kliś - 7 lat więzienia i 4 lata pozbawienia praw, Jan Mnych - 5 lat więzienia i 3 lata pozbawienia praw, Jan Łosiewicz - 3 lata więzienia i 2 lata pozbawienia praw, Miron Maciejewski - 2 lata więzienia. tablicaPo ogłoszeniu amnestii, w dniu 18 marca wyroki złagodzono. Romanowi Kmiecikowi i Antoniemu Klisiowi - do 3 lat i 6 miesięcy, natomiast pozostałych wypuszczono z więzienia. Roman Kmiecik odsiedział swoja karę, lecz Antoni Kliś zdołał zbiec z przewożącego go konwoju, przedostał się do Szczecina, gdzie ukrywał się pod nazwiskiem Żebrowski, a następnie do Kobyłki pod Warszawą, gdzie został aresztowany przez warszawski PUBP i przesiedział w więzieniu do amnestii w 1952 r. Powrócił wówczas do Brzegu, ale cały czas był obserwowany przez UB w ramach Sprawy Ewidencyjno - Obserwacyjnej kryptonim ?Automat", którą założono mu 22.IX.1956 r. w związku z uzyskanymi informacjami o planach reaktywacji organizacji AK podjętych przez niektórych działaczy z Łodzi i Warszawy.
CDN

Janusz JAKUBÓW
Autor jest historykiem i pracuje w I LO w Brzegu

 

Komentarze   

 
-1 # Mieszko XXI 2010-05-19 16:36
Przepraszam, mam pytanie czy to jest portal historyczny? czy reklama pracy p.J ?
Chyba ten portal zmierza w złą stronę !
 
 
+1 # Leszek Tomczuk 2010-05-19 17:15
Teksty autorstwa Janusza Jakubowa ukazują się raptem 1x w miesiącu. To za często? Myślę, że wątpię. Dotyczą naszej okolicy, miasta i naszych przodków. Zero w nich polityki! A to w dzisiejszej dobie zjawisko niebywałe!!! Walorów merytorycznych nikt dotąd nie kwestionował. Kto, jak kto, ale Mieszko o przeszłości miałby wiele do powiedzenia, niestety, ogranicza się do krytyki "portalu historycznego", dziwne...
Redakcja jest otwarta na różne treści, adres nasz jest powszechnie znany, zapraszamy Mieszka XXI do publikacji.
 
 
0 # Mieszko XXI 2010-05-21 18:11
Nie mam zastrzeżeń do tekstu p.J, ale pytanie moje jest proste,czy jest to portal o bieżących sprawach Brzegu i okolic czy portal ukierunkowany na określone treści ?
Tu nie chodzi o otwartość redakcji (chwała Wam za to), ale o określenie swoich preferencji. Gdy mnie interesują sprawy bieżące to wchodzę na taki portal, gdy wojna to na tego typu i t.d. Jeżeli panowie chcą tu wprowadzać różnego rodzaju treści, to trudno,ja po prostu wykreślę wtedy ten adres ze swych zakładek.
 
 
0 # Leszek Tomczuk 2010-05-21 19:34
Mieszko XXI. Aż takiego poświęcenia nie wymagamy. Prosimy do nas zaglądać. Pozdrawienia
 
 
+1 # Autor 2010-05-30 23:42
Jesli komuś nie podoba się moja osoba, nie musi czytać moich tekstów. Jeśli nie zgadza się z treścią tego co piszę, może polemizować. Ale niech to robi z otwartą przełbicą, pod własnym imieniem i nazwiskiem, a nie jak burek szczekający spod stołu, który wabi się Mieszko XXI. Jeśli wstydzi się siebie samego, to ta strona jest rzeczywiście dla niego nieodpowiednia.
 

Nie masz uprawnień do komentowania