
Przy pięknej i słonecznej pogodzie na Stadionie Miejskim w Brzegu rozegrano dzisiaj towarzyski międzypaństwowy mecz w piłce nożnej, pomiędzy reprezentacjami Polski i Słowenii w kategorii U-18. Po raz drugi brzeski stadion okazał się szczęśliwy dla Polaków (w listopadzie 2011 r. nasi piłkarze w kategorii U-20 pokonali Niemców 1-0).
2 października o godzinie 10.30 na terenie Stadionu Miejskiego rozpoczął się Memoriał Anny Lityńskiej. To już dziewiętnasta edycja tej imprezy sportowej. Ponad 500 zawodników wystartowało w biegach przełajowych będących eliminacjami dla szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalych powiatu brzeskiego do finału wojewódzkiego. Trasa biegu przebiegała przez Park Wolności.
Koszykówka to idealna okazja do spotkania ze znajomymi na parkiecie. Uczy pracy zespołowej, współzawodnictwa, komunikacji ale przede wszystkim dostarcza rozrywki po wielu godzinach w szkolnej ławce. Zapraszamy roczniki: 1997-2001 do rozgrywek w drużynach mieszanych.
Od 2015 r. w momencie wykrycia przez czujniki zainstalowane w samochodzie anomalii znamionujących poważny wypadek specjalne urządzenie poprzez sieć komórkową automatycznie przekaże służbom ratowniczym w UE (na numer alarmowy 112) informację o lokalizacji pojazdu.
W niedzielne popołudnie brzeska Stal na własnym obiekcie zremisowała 3-3 z rezerwami Startu Namysłów w meczu o mistrzostwo klasy wojewódzkiej. Namysłowianie (naszpikowani zawodnikami z III ligi, m.in. brzeżanami: Fabiszewskim, Zajączkowskim i Józefkiewiczem - sprawili duży kłopot wiceliderowi tabeli). Brzeżanie utrzymali nadal drugie miejsce w tabeli, mając 1 punkt straty do lidera KS Krasiejów. W sobotę 6 października nasi piłkarze wybierają się na mecz do Lubskiej, z miejscową Widawą (12. miejsce).
Na wstępie zastrzeżenia. O Wojciechu (o tym Wojciechu) w ogóle nie będzie, chcę pochylić się nad Wojtkiem. Nad Wojciechem, którego akurat lubię, bo więcej ma zalet niż wad i generalnie jest wporzo. To Komarzyński. Spotkaliśmy się przy okazji wywiadu i mimo ideologicznej przepaści, człowieka polubiłem. Cóż, gdyby Komarzyński nie był radnym, miałby święty spokój. Jako osoba publiczna musi się liczyć z tumultem wokół siebie, zwłaszcza, kiedy sam hałasuje.
Nigdy nie rozumiałem konfliktów pokoleniowych. Antagonizm między młodymi a starymi, tylko dlatego, że młodzi są młodzi, a starzy są starzy, wydawał mi się zawsze durnowaty. Mój młody gniew nigdy nie dał się upakować w ten biologiczny atawizm. Tak jak obecnie, kiedy jestem starszakiem, nie daje się w tym biologicznym atawizmie zamknąć i ograniczyć moje dorosłe tudzież starcze wkurwienie.