sobota, 19 września 2020
Sample ImageTrzecim, ostatnim osobliwym brzeskim psem jest zwierzę uwiecznione na suficie sali rajców miejskiego ratusza. Jego historię opowiada nam Marian Stachuła, przewodnik PTTK.



Sample Image


Opowieść przewodnika


Po wojnach śląskich w latach czterdziestych XVIII wieku nowa władza, a co za tym idzie nowe porządki, nie ominęły brzeskiego ratusza. Nowej radzie przestała wystarczać niezbyt reprezentatywna sala posiedzeń. Zależało im na wyeksponowaniu reprezentacyjnego wnętrza. Przewidzieli zgodnie z duchem epoki bogaty wystrój, poprzez podkreślenie wielowątkowych wypowiedzi w przedstawionej ikonografii. By wystrój był na odpowiednio wysokim poziomie artystycznym, pozyskano dobrych fachowców, nie pomijając jednocześnie lokalnych wykonawców cechowych. W projekcie wystroju poza innymi detalami znalazło się malarstwo sufitowe ? plafon. Do wykonania tego dzieła ściągnięto z Oleśnicy Johanna Ernsta. Jakie było zaskoczenie zleceniodawców, gdy Ernst przybył do Brzegu z psem. Nic wielkiego ? wielorasowiec, ale tu zaczyna się jego historia.

Natchnienie malarza

Pewnego jesiennego popołudnia dzieci Ernsta przyprowadziły małego, zmarzniętego i głodnego kundelka, którego brązowe ślepka wyrażały wszystko, a najbardziej prośbę o litość. Psie oczy i prośby dzieci przemogły. Ernst wyraził zgodę, by psina pozostała w domu.

Życie rodziny diametralnie się zmieniło. Nic nie mogło leżeć na swoim miejscu, bo kundel wszystko wynosił, targał i niszczył. Trwało to jednak dość krótko. Przy staraniu wszystkich domowników zwierzę zaczęło wyrastać na mądrego i dobrze ułożonego psa.

Mimo iż dzieci się z nim bawiły, on upodobał sobie fotel pana domu. Leżał na nim pod nieobecność swego dobrodzieja, a gdy ten wracał, układał się u jego stóp. On zawsze pierwszy wyczuwał powrót Ernsta do domu i zawsze pierwszy go witał. Może chciał się odwdzięczyć za przyjęcie go pod dach?

Johann Ernst zmienił sposób postrzegania czworonoga. Zabierał go czasem do pracy, mówił do niego malując swe obrazy. Z mądrych, brązowych oczu psa czerpał często natchnienie. Ta psia wierność dawała Ernstowi poczucie silnego związku emocjonalnego. Pies godzinami mógł patrzeć na pracę swojego pana, a wieczorami zwinięty w kłębek zasypiał u jego stóp.

Sample Image

Wśród dobra i zła

Gdy Johann Ernst otrzymał zlecenie namalowania plafonu w sali rajców brzeskiego ratusza, udał się tam właśnie z nowym przyjacielem. Dzieło miało obrazować pracę urzędników zatrudnionych w magistracie. Ponieważ zasadniczą cechą urzędnika powinno być dobro, przeto zastosował Ernst na znacznej części plafonu kolory rozjaśnione i świetliste. Nie jednak samo dobro można spotkać w życiu, stąd małą część obrazu utrzymał w ciemnej tonacji, stwarzając klimat potępienia.

W klimacie tym Ernst ukazał dynamiczne półnagie postacie męskie spadające w otchłań piekielną, płonące pochodnie, martwego ptaka i uchyloną wagę ? symbole potępienia niesprawiedliwości.

Jako znaczącą przeciwwagę na tej jasnej, świetlistej części plafonu (zajmuje 2/3 powierzchni) artysta umieścił w formie alegorycznej cnoty zwalczające zło: Sprawiedliwość z wagą i mieczem, Pokój z gałązką oliwną oraz personifikację Miłosierdzia z barankiem na obłoku. Wtedy też przyszła mu do głowy myśl ? czyż wierność nie jest pozytywną cechą dla urzędnika? Wzrok jego padł na siedzącego obok rusztowania psiaka. Jego wierne oczęta wpatrzone były w dzieło pana.

Ernst bez zastanowienia, poniżej uosobienia Sprawiedliwości namalował siedzącego czworonoga z odwróconą głową. Tak, by na jego obroży widoczny był napis ?Fidel? - wierny.

Po skończeniu pracy Rada Miejska z zadowoleniem zaakceptowała treść malowidła. Przewodniczący natomiast z uznaniem poklepał po łbie psa, słusznie domyślając się, iż to on inspirował mistrza i znalazł się na plafonie sali rajców brzeskiego ratusza.

Paweł Pawlita

 

Komentarze   

 
+1 # Pierwszy z Brzegu 2012-02-13 21:45
Fajne były te 3 opowiastki o brzeskich motywach psiej wierności i miłości do zwierząt. Jaki byłby pomysł na promocję miasta z wykorzystaniem takich symboli? Może tym zainteresowac środowisko członków polskiego związku kynologicznego, niech wszyscy hodowcy psów właśnie u nas czerpią inspirację swego przywiązania do tych wiernych człowiekowi czworonogów.
 
 
+1 # Turysta z oddali 2012-02-13 21:50
Przewodnik PTTK Marian S. świetnie oprowadzał mnie kiedyś po Brzegu. Ma bogatą wiedzę i umiejętnie się z nią dzieli, jego opowieśc o psie z plafonu sali ratusza to prawdziwy majstersztyk!
 
 
0 # Miłośnik psów 2012-02-13 21:56
Dobry tekst ale trudno mi się zgodzić, że pies Fidel to wielorasowiec, czyli pospolicie kundel. Na podstawie zdjęcia z obrazu wydaje mi się egzemplarzam raczej szlachetnej rasy. Ale czy w tym czasie XVIII w. były już rozróżniane rasy psów?. Bo że hodowano psy myśliwskie to raczej pewne.
 
 
+1 # omg 2012-02-13 22:50
Świetne były te trzy artykuły o "brzeskich psach". Więcej tego typu twórczości, mniej polityki na tym portalu!
 
 
0 # Psiarz 2012-02-18 20:05
Nieprawda!!! W Brzegu jest więcej psów niż trzy. Wystarczy przejść się po ulicach, trudno nie wdepnąć w psie goowno!
 

Nie masz uprawnień do komentowania