piątek, 03 kwietnia 2020

Sample Image

Każde miasto ma swoją wizytówkę, symbol. Często jest nim przedmiot, roślina albo zwierzę właśnie. I tak dla przykładu Poznań ma swoje koziołki, Kraków smoka, Białystok żubra, pobliska Oława koguta. My w Brzegu natomiast mamy psy. Trzy psy. Na początek historia pierwszego z nich: książęcego przyjaciela.



Angielski dog
 

Jak głosi legenda, Jerzy II (1523-1586), pan na Brzegu, Oławie i Legnicy, wielki budowniczy, humanista i miłośnik zwierząt, miał angielskiego doga. Chował go u siebie w zamku od szczenięcia, ponoć nawet sam go karmił i pielęgnował. Pies odwdzięczał się panu miłością bezgraniczną, towarzyszył mu praktycznie na każdym kroku.

Kiedy Jerzy II opuszczał zamek, zwierzę smutniało i nie chciało jeść. Leżało wtedy godzinami bez ruchu jak posąg.

Skok do historii

Pewnego razu książę ze świtą wyruszył w podróż do Wiednia i długo nie wracał. Dog usychał z tęsknoty, nie mógł znaleźć sobie miejsca.

Kiedy władca wreszcie wrócił, przebywający na krużgankach dog, ogarnięty szaloną radością skoczył przez balustradę w dół, na dziedziniec, by co prędzej powitać swego dobrodzieja. Jego kości jednak nie wytrzymały uderzenia. Pies legł bez życia u nóg księcia.

Długo rozpaczał Jerzy II po stracie swego wiernego przyjaciela. W końcu polecił swemu nadwornemu artyście Michaelowi Kramerowi wyrzeźbić pomnik psa i ustawić go przy wejściu do sypialni.

Zarówno książę, jak i wszyscy dworzanie nie mogli przyzwyczaić się do tego, że dog nie żyje. Często o nim rozmawiano, pojawiła się nawet plotka, że w nocach słychać w zamkowych komnatach szczekanie. - Nie odszedł przecież na zawsze ? mawiano. - Nawiedza zamek i dalej go strzeże.

Sample Image

Posągi brzeskiego doga. Na pierwszym planie kopia, w tle oryginał (Fot. Archiwum Jana Janoty)


Posąg

Kamienny posąg angielskiego doga stoi dziś w zamkowych piwnicach. Można zobaczyć go zwiedzając wystawę "Memoriae Piastorum Principum Silesiae", na której prezentowane są m. in. sarkofagi nowożytnych Piastów legnicko-brzeskich oraz kopie 20 średniowiecznych nagrobków Piastów Śląskich.

Co ciekawe, istnieje również kopia brzeskiego doga, dłuta nieznanego artysty. Można ją podziwiać spacerując po parku zdrojowym w Szczawnie Zdroju. Dlaczego akurat tam?

Otóż w 1741 roku, kiedy padła twierdza Brzeg, rzeźbę doga zabrał z zamku pruski komendant miasta, niejaki von Hautcharmoi i kazał postawić ją przy rodzinnym grobowcu w miejscowości Wszechświęte koło Oleśnicy. 100 lat później, pies wraz ze swym nowym właścicielem, tajnym radcą prawnym dr. Augustem Zemplinem powędrował do Szczawna Zdroju. W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku upomnieli się o niego brzeżanie. Dog wrócił na piastowski zamek, a dla mieszkańców Szczawna Zdroju wykonano kopię.

Paweł Pawlita

Komentarze   

 
0 # Pierre 2012-01-24 20:39
Nie tylko miasto trzech psów, bowiem także nienarodzonego piernika(polskiekrajobrazy.pl/.../... ), no i oczywiście miasto Piastów śląskich mitu, czyli historii do kitu.
 
 
0 # Pierwszy z Brzegu 2012-01-26 14:26
Tylko czekać jak zaraz pojawią się tu: across, Cicero, Attyk i będą osobno a jakby razem przyklaskiwać temu co napisał Pierre. I wszystkim im będzie źle, że ktoś coś napisał ciekawego o Piastach brzeskich i pamiątkach po nich. Bo tylko niejaki archiwista B.S. ma monopol pisania prawdy na ten temat.
 
 
0 # Belferka 2012-01-26 20:12
Paweł Pawlita to jedno z najlepszych piór w Brzegu. Na dokładke zajmuje sie niebalnymi tematami. Krytykujący go to zwykli zawistnicy i kopara im opada, ze jakiś młody tak dzielnie sobie poczyna. Gratulacje Pawełku.
 

Nie masz uprawnień do komentowania