sobota, 19 września 2020
thumb_kononowiczCzekam na dzień kiedy o Brzegu będzie równie głośno, jak o Białymstoku, który został wyrwany z niebytu przez Krzysztofa Kononowicza, obiecującego wyborcom, że kiedy on zacznie rządzić to... nic nie będzie, zwłaszcza papierosów. Czy Brzeg dorówna sławie miasteczka, wywindowanego w rankingach popularności przez ministra Przemysława Gosiewskiego? Włoszczowa ma nie tylko nowiuteńki peron, ale i znakomitą mleczarnię. O jej istnieniu wiem od dawna z racji upodobań kulinarnych (serek wiejski) i czytania napisów na opakowaniach.

Pękam z dumy, kiedy ktoś w Polsce, dowiadując się skąd pochodzę, kojarzy Brzeg z najlepszą na świecie chałwą od pani Cecylli. Gdyby produkt ów w nazwie zawierał przymiotnik ?brzeska? promocja miasta byłoby faktem. Żal, że nie ma u nas osobowości o potencjale marketingowym Kononowicza. Czytam w NTO wywiad z  Erykiem Mistewiczem, ekspertem ds. wizerunku politycznego, który przekonuje, że Kononowicz nie mówi nic innego niż poseł Zawisza czy Wierzejski. Posługuje się tylko innym językiem, ale wszyscy taplają się w tych samych oparach absurdu.
kononowicz
Paradoks polega na tym, że aby zaistnieć wystarczy być naturszczykiem, pokazać się publicznie w sweterku, kufajce i gumofilcach i luzik ? sława zagwarantowana. Identycznie przecież zaczynał - przypomina Mistewicz - wicepremier Andrzej Lepper, przed Kononowiczem więc kariera.

W materiałach promocyjnych brzeskich kandydatów niczego spektakularnego nie znalazłem, czegoś co powaliłoby na kolana, a bryłę ziemską wprawiło w drżenie. Żadnych peronów, zero fajerwerków, nic poza automarketingiem. Ktoś tam błysnął oryginalnym drugim imieniem (Włoszczowa ma Edgara, Brzeg ? Armina). Trywializując: przaśno-buraczana kiełbasa wyborcza na tyle podła, że nawet wygłodniały kundel ją zignoruje.
 
Dopiero po wyborach, podzielając wątpliwości Marka Popowskiego wyrażone w poprzedniej Panoramie, zadałem sobie trudu bliższego poznania tajemniczego kandydata, który w drugiej turze staje w szranki z Wojciechem Huczyńskim.
Na portalu: Forumbrzeg.pl Mariusz Grochowski przedstawia zarys swojego programu, zacytuję fragment: ?Trzeba zacząć od poprawy atrakcyjności turystycznej miasta. Jest trasa podziemna pomiędzy zamkiem a ratuszem. Trzeba ją wyremontować i udostępnić. Stare miasto w większej części bardziej straszy niż przyciąga?. Jeden z forumowiczów (tadjurek) zgłasza wątpliwość: ?w swej odpowiedzi na temat zwiększenia atrakcyjności miasta pisze Pan o istnieniu w Brzegu trasy podziemnej pomiędzy zamkiem a ratuszem, którą trzeba wyremontować i udostępnić. Proszę o więcej szczegółów o tej rzekomej trasie, bo dla mnie, znającego dobrze nasze miasto, Pańska informacja o istnieniu takiej trasy jest olbrzymim zaskoczeniem, i sądzę, że jest po prostu bujdą. Dał się Pan chyba nabrać komuś, kto puścił wodze fantazji. Więcej krytycyzmu i rozwagi w prezentacji swych zamierzeń wyborczych - to moja rada?.
 
Wątpiący forumowicz nie doczekał odpowiedzi kandydata, który dyskusję na swój temat dość pilnie śledził i kilkakrotnie ripostował. Jeśli tadjurek może czuć się nieusatysfakcjonowany ja tryumfuję. Oto dzięki Mariuszowi Grochowskiemu Brzeg ma szansę na megapromocję. Bynajmniej nie sugeruję, że reprezentuje format Kononowicza albo Wierzejskiego. Wiele go łączy z Zawiszą i Gosiewskim, choćby partyjne barwy.

Hit z tunelem jest naprawdę bombowy, wart gazetowych czołówek. Jeśli są to czcze mrzonki, Grochowskiemu blisko do niejakiego Münchhausena, ów baron niewiarygodnie bajdurzył opowiadając, że swego czasu wyciągnął się za włosy z bagna wraz z koniem. Wolałbym żeby tunel był faktem. Już fantazjuję w temacie ożywienia Brzegu i przyciągnięcia do nas tabunu turystów, miłośników straszydeł i ciemności. Taki tunel usprawiedliwia dalsze rycie pod miastem. To przyczynek do dyskusji o uzdrowieniu chorej komunikacji naziemnej, przyczółek pierwszej nitki metra. A może szansa ucieczki do podziemia? Jeśli do tego dojdzie ? zwiewam razem z Wojtkiem Huczyńskim!

 

Komentarze   

 
0 # Gość 2006-11-18 01:19
Nie wiem, dlaczego z uporem maniaka, ludziska, którzy pchają się do władzy, chcą zrobić z Brzegu Florencję lub jakiś inny Mediolan. Jest to chyba przejaw kompletnej impotencji kreatywności tych ludzi. Przecież tutaj zabytków jest jak przysłowiowy 'kot' napłakał i tak naprawdę całego zwiedzania jest na jedno popołudnie. Z turystyki kokosów tu się nie zrobi. Nawet nowego hotelu tu się nie opłaca budować. Pan Grochowski robi chyba błąd idąc śladami jednego z poprzednich burmistrzów tego miasta, tj. Marka Sidora, który, kierując się jakimiś dziwnymi, irracjonalnymi przesłankami, chciał z Brzegu zrobić atrakcję turystyczną. Gostek popłynął i tyle tego było. Ani tu gór, ani jezior, ani podziemi jak w twierdzy kłodzkiej, no i zabytków mało (trzy kościoły, ratusz i zamek). Na tym kasy się nie zrobi. Chyba nie tędy droga. Wiecej kreatywności!!! !
 
 
0 # Ryszard 2006-11-23 15:37
Witam ! Piszę z Beskidu Śl. -mam więc perspektywę nie skażoną .Sądzę ,że niski wskażnik frekwencji w wyborach ma dwa aspekty : 1.startowanie do "urzędow" osobnikow
mało cwanych , głupszych od wyborców-stosuj ących retorykę ś,p Łysenki -tzn.JA ,dla WAS
wychoduję Gruszki na Wierzbie -wiem jak to zrobić .
2>pokoleniowy.N asz kandydant głosi swoje CREDO -stojąc na postumencie pomnika .Jedna ręka wzniesiona (liczy na Boską Pomoc) a druga w kieszeni (wyciągnę po wyborach)
Wzorzec tej postawy miał na rudej głowie znany kaszkiecik . remanent jego dokonań po
70 latach - tragiczny.
Jeżeli Chłop nie mówi o sprawach codziennych - nie słuchamy go.
P.S. tak na prawdę ,przywołanie Imć barona Munhansena bardzo celne.(i świadczy
o erudycji Autora ) Pozdowionka z zamglonych wiechów śle Baca
 

Nie masz uprawnień do komentowania