piątek, 03 kwietnia 2020
gomelanInformuję, iż 20 czerwca 2010 roku skończył się w Polsce postkomunizm - chce się za Szczepkowską powiedzieć po fali antypostkomunistycznych wypowiedzi autorstwa liderów polskiej prawicy.




Okazuje się, że evergreenowe „Jestem berlińczykiem" Johna F. Kennedy'ego także znajduje podatny grunt w nowej polskiej rzeczywistości politycznej. Dziś każdy liczący się na rodzimej scenie polityk chętnie powie „Jestem lewicowcem," nawet, jeśli niegdyś określał największą partię lewicową mianem organizacji przestępczej.

Nowatorskie a, to oczywista oczywistość, zaskakujące zawołanie polskich prawicowców nie ma jednak szans stać się przebojem lata. 4 lipca to czasowa cezura dla jego żywotności, potem wróci proza życia. Nie będzie już Pantadeuszowskich umizgów do elektoratu lewicy gdy walka toczyć się będzie o stanowiska prezydentów miast. Powróci makiawelizm, jakże licujący z wojenną retoryką prawicy.

Trzeba sprawiedliwie stwierdzić, iż pewne talenty naszych prawicowców są godne pozazdroszczenia. Szczególnie, jeśli ma się do czynienia ze sferą uczuć. Oto polska konserwa i liberiada zapałała nagle miłością do rodzimej lewicy i o określeniu „postkomuna" nagle zapomniała. „Podziwiać"! - jak mawia znana brzeska działaczka lewicowa. Bo czyż nie podziwiamy umiejętności tak nagłego wzbudzenia w sobie pozytywnych uczuć pod adresem partii, która co do tej pory wzbudzała odczucia tak pejoratywne, iż wbrew prawu i zdrowemu rozsądkowi starano się ją zdelegalizować?

kuszenie

A zatem wszystko idzie do lamusa - i „organizacja przestępcza," i „duch Stalina unoszący się nad Polską," i „szlak czerwonej dumy klasy robotniczej," i ciąg „PZPR-SdRP-SLD-LiD." Nie będzie już żaden Polak należący do SLD afirmował Poznania, Gdańska, Wujka, stanu wojennego, morderstw na polskich księżach. Nikt z grona SLDowców nie będzie już określany mianem „towarzysza," wszak pożądaną dziś fraternizację interideologiczną osiągnąć można w inny sposób. Młodzi lewicowcy nie będą obwoływani komsomolcami przez pewnego brzeskiego nauczyciela historii.

A co w zamian? Ostatnie kuszenie lewicy, które kwitnie w najlepsze. „Głosujcie na Kaczyńskiego, bo on da najbiedniejszym". Pytam: z czego? „Głosujcie na Komorowskiego, bo on jest świetnie przygotowany". Pytam - z wydrukiem z Wikipedii pod pachą? Wybór, jaki jest, każdy widzi...

Cechą systemu ekonomicznego realnego socjalizmu były plany, najczęściej tzw. „pięciolatki". Jak się właśnie okazuje, polska prawica ma nieco ubożuchniejszą perspektywę czasową - 14 dni. Bo przecież wszystko zaczęło się 20 czerwca, a skończy 4 lipca. Dlatego, parafrazując parafrazę wypowiedzi Joanny Szczepkowskiej sprzed 21 lat, stwierdzić wówczas pozostanie, iż „4 lipca 2010 roku skończył się w Polsce koniec postkomunizmu".

Grzegorz Omelan

Komentarze   

 
0 # LT 2010-06-26 14:22
Grzegorzu - sądzisz, ze jest kogo kokietować? Zastrzegam, ze pytam o kokietowanie obustronne, ba, trójstronne...
Pozdrawiam
 
 
0 # JAGI 2010-06-26 14:39
Ma pan rację p.Grzegorzu,ale nie do końca. Cenzurą stał się dzień 20 czerwca 2010 r. Trudno już będzie tym panom K.i ich kolegom partyjnym kolejny raz zmieniać zdanie. Wyborcy mają nie złą pamięć,a za płotem następne wybory. Teraz grzebanie w życiorysach i stawianie na antykomunizm i populizm już nowych głosów nie będzie przysparzać (poza swoim stałym elektoratem).Mo żna więc powiedzieć,że kampania czyni cuda,a politycy zaczynają mówić ludzkim głosem.Czy stara retoryka wróci ? pewnie wtedy gdy dany polityk nie będzie miał nic do powiedzenia w kwestiach np. gospodarczych to poszuka agenta czy komunisty, ale myślę,że młody wyborca zaśpiewa mu "ale to już było.."
 
 
0 # johny 2010-06-26 22:51
Mówiąc obiektywnie to najlepiej przygotowanym kandydatem w tych wyborach był Olechowski, jeden z niewielu kandydatów który był reprezentatywny , z wykształceniem ekonomicznym, który autentycznie nie przyniósłby nam wstydu za granicą czego nie można powiedzieć o dwójce kandydatów co walcza o fotel prezydenta, żeby chociaż któryś znał język angielski... Prezydent powinien reprezentować kraj na zewnątrz brać udział w sprawach zagranicznych i dbać o bezpieczeństwo kraju od reszty jest rząd, ale nasz "ciemny" naród ( w większej jego części) dalej myli prezydenta z rządem i wierzy że uzdrowi on chociażby służbę zdrowia.. śmiech na sali
 
 
0 # XYZ 2010-07-05 23:32
Tak na marginesie, plany pięcio, czy sześcio- letnie są także cechą charakterystycz ną ZSRE (Związku Socjalistycznyc h Republik Europejskich). Gwoli ścisłości, Platforma Obywatelska jak się spojrzy na sposób rządzenia nie jest bynajmniej partią liberalną, a przynajmniej liberalizmem nie grzeszy. SLD natomiast pokazało swą "lewicowość" w czasie rządów Leszka Millera, kiedy to jak grzyby po deszczy pojawiali się w społeczeństwie nowobogaccy-bar onowie-kapitali ści reprezentujący właśnie tę formację.
No cóż Παντα ρξΚ κιΚ ουδεν ΟξνξΚ.
 

Nie masz uprawnień do komentowania