czwartek, 02 kwietnia 2020

ewelina_kucyniakJest taka piosenka słoweńskiej grupy Laibach, w której wyrażają się wszystkie lęki tzw. Zachodniej Europy przed tym, co leży na zewnątrz niej samej. Barbarzyńcy nadchodzą ze Wschodu - śpiewa Laibach - epiccy i potężni, w kieszeniach mają noże, w garści ściskają bomby, wpełzną ci do łóżka i spalą twój Disneyland, człowieku Zachodu.


Andrzej Stasiuk pisał o tym w Fado, przedstawiając obrazy taborów cygańskich na Polach Elizejskich (ostatnio zresztą nabrało to aktualności, po tym jak Sarkozy postanowił wysiedlić ten koczowniczy lud z powrotem do Rumunii i Bułgarii), bułgarskich niedźwiedników, koczujących w Berlinie, kozackich siczy zakładanych przez Ukraińców pod Mediolanem, polskich pijaków nad Renem i Mozelą, nieprzewidywalnych Rumunów z ich milionowymi stadami owiec, Serbów, Chorwatów i Bośniaków, przeprawiających się pirogami na Wyspy Brytyjskie, Mołdawian spieniężających się w całości jako naród na światowym rynku przeszczepów i tak dalej. A to - pisze Stasiuk - czego dokonają Albańczycy, przechodzi w ogóle ludzkie pojęcie.

W pewnym sensie to ?ludzkie pojęcie" jest tutaj słowem kluczem, jako że ignorancja jest największym grzechem Zachodu wobec Europy Środkowowschodniej i wobec siebie samej, rzecz jasna. Jurij Andruchowycz napisał kiedyś, że pisarz wyjeżdżający na Zachód jest w tej komfortowej sytuacji, że może konfabulować na temat swojego kraju i wszyscy dookoła będą mu wierzyć, ponieważ sami nie mają o nim zielonego pojęcia, co więcej, istnienie tej części świata jest dla nich swoistą fikcją literacką, w której mogą dziać się rzeczy straszne i niesamowite. Lwów w wyobrażeniach mieszkańców Europy Zachodniej jest równie realny jak Dolina Muminków. Właściwie to chyba Dolina Muminków jest dla mieszkańców Paryża czy Londynu nawet bardziej realna niż Lwów.

Niczym starożytni Grecy, zachodni Europejczycy, w obawie przed najazdem tych, co mówią niezrozumiałym językiem bar-bar, budują świat jedynie dla siebie samych. Kto w dzisiejszych czasach jest barbarzyńcą? Jak pisze Zygmunt Bauman: ?odrzuceni, niepotrzebni, wyparci, wyrzuceni, nadliczbowi". Europo, gdzie Ty właściwie jesteś? Ze swoim bogactwem interesów, z koszem pretensji i narzekań. Z bagażem ignorancji. Gdzie Ty właściwie jesteś?

Kiedy po raz pierwszy trafiliśmy do Irlandii, przekonaliśmy się, że co prawda zachowując jeszcze nieco ze swojej plemiennej niewinności, zdążyła ona już także przyswoić sobie solidną porcję typowo anglosaskiej butnej ignorancji, która nie tylko ?nie wie", ale wręcz ?nie chce wiedzieć" i jeszcze czyni z tej niechęci cnotę. W końcu, mimo pozornej celebry unijnych różnorodności, ostatecznie różnorodności te trzeba sprowadzić do wspólnego mianownika języka angielskiego. Niwelowanie różnic odbywa się poprzez przepuszczenie wszystkich tych egzotycznie brzmiących nazw przez sito ubogiego alfabetu, pozbawionego ogonków i akcentów.

Gdzie leży Polska? Nieraz spotykaliśmy się z określeniami typu Eastern Europe, Central Europe, raz nawet Middle Europe - tak jak Middle Earth z Władcy Pierścieni. Byliśmy więc dla tutejszych hobbitami z tolkienowskiego Śródziemia. Być może dla niektórych byliśmy trollami. Pytano nas również o dostęp do morza i gdzie leży Czechosłowacja.

Ta ignorancja jest czymś zupełnie normalnych w krajach, które nigdy od nikogo niczego nie potrzebowały (poza Lebensraumem i rynkami zbytu) i w pewnym sensie były kulturalnie samowystarczalne. Rosji udało się wyrwać z tego schematu bycia ?niewidzialnym" państwem wschodnioeuropejskim tylko i wyłącznie dlatego, że zrobiła się zbyt duża, aby ją można było bezkarnie ignorować. Można ignorować Dostojewskiego i prawosławie, ale okrętów o napędzie nuklearnym i rewolucji październikowej już ignorować nie sposób.

sen_o_europie


WedługSzymona Antoniego Sobiekrajskiego, królewskiego kartografa z 1775 roku, środek Europy leży w Suchowolu koło Białegostoku. Natomiast w roku 1989 Jean-George Affholder z francuskiego Narodowego Instytutu Geografii podaje, że środek Europy znajduje się na terytorium Litwy w pobliżu Wilna. To zupełnie nie mieści się w głowie przeciętnego Francuza czy Niemca, którzy są głęboko przekonani, że to właśnie oni zamieszkują serce Europy. Tak więc Europa Środkowowschodnia przechodzi na co dzień ludzkie pojęcie. Nie tylko ludzi Zachodu, ale także nasze - być może jest to paradoksalny dowód na to, że także należymy do kręgu kultury śródziemnomorskiej? Albo może po prostu troszkę nam się poszczęściło i już się zachowujemy jak zdrajcy Słowiańszczyzny.

Wszyscy znamy te przemytnicze wyprawy ze Lwowa do Przemyśla. Stary, rozwalony ogórek wiezie gromady bab, chowających papierosy i spirytus w miejscach, o których się celnikom nie śniło. Głośne krzyki, zrzuty na łapówki dla urzędników państwowych. Ktoś wcisnął nam bez pytania pod nogi torbę pełną wyprodukowanych na lewo L&M-ów. Zresztą, co tam autobusy: już w samym Przemyślu, tej zrujnowanej bramie do Europy, usadowiła się barbarzyńska forpoczta Ukraińców. Stoją za każdym rogiem i handlują papierosami.

?Dawaj, dwaj" - słyszymy głos kobiety, u której wynajmujemy pokój - i nagle wchodzi ona z workami kapusty do naszego lokum i rozstawia je po kątach. Bo przecież życie na Ukrainie nie jest łatwe. Kapusta w wynajmowanym pokoju i brak wody do mycia, to standardowy problem we Lwowie. Większość domów znajduje się w takim stanie, w jakim zostawiali je Polacy, kiedy stąd odchodzili, tyle że mocniej są nadgryzione zębem czasu, który miał 60 lat na spokojne doprowadzenie ich do ruiny. Podobnie jest z niektórymi domami na zachodzie Polski, które do dziś wyglądają mniej więcej tak, jak wówczas kiedy porzucali je Niemcy - niewiele im, jeśli idzie o cywilizacyjny postęp, przybyło, za to wiele z powodu czasu, spotęgowanego w swych niszczycielskich siłach przez biedę, ubyło. Ale nasza wycieczka na ruinach się nie kończy. W nagrodę czeka nas lunch po ukraińsku. Gotowane jajka i wódka. I ten smak pierogów z barszczem! Pycha! Zamiast pozaziemskiej technologii kas fiskalnych - liczydła. Jak za starych dobrych kupieckich czasów. No i cukiernie. Ciastka bez unijnych konserwantów rozpływają się w ustach. Smakują jak wówczas, kiedy Lem chodził tymi ulicami. I już zapominamy o kapuście.

Dlaczego UE nie chce Ukrainy? Czy Ukrainie brakuje czegoś, czego nie brakowałoby Węgrom, Polsce, Słowacji, Rumunii i Bułgarii? Może brakuje jej tego zachodniego uśmiechu na twarzy, który rodzi się z życia w dobrobycie. Może brakuje jej pewności siebie i pewności bycia u siebie, bo przecież niepodległość odzyskała dość niedawno i jeszcze nie zdążyła się z nią oswoić.

Jurij Andruchowycz wyjechał kiedyś na zagraniczną konferencję i zachodni koledzy, aby mu zaimponować, zaczęli recytować rosyjskie wiersze, nie widząc w tym nic niestosownego. Nie ma się czemu dziwić, bo przecież dla nich Ukraina leży w ?rosyjskiej części świata." Obserwując tamtejszą scenę polityczną można odnieść wrażenie, że jest to prawda. Ukraina wraca bowiem w stare koleiny retrosowieckiego zamordyzmu. Większość opozycyjnych polityków siedzi w areszcie, tak że może nawet mogliby tam uformować nowy rząd. Po wygranych wyborach Wiktor Janukowycz i jego zausznicy z popieranej przez Rosję Partii Regionów przestali dbać o jakiekolwiek pozory demokracji i obecnie kierują Ukrainę w stronę autorytarnego kapitalizmu w chińskim stylu.

Trudno się dziwić Andruchowyczowi, kiedy pisze: ?Świat można podzielić umownie na kraje, z których się ucieka, i na takie, do których się ucieka... Mieszkam w kraju, który umownie możemy zaliczyć do pierwszego typu. Stąd się ucieka. I na trochę, i na zawsze."

Ewelina Kucyniak
Łukasz Ślipko

Komentarze   

 
0 # LT 2011-02-02 18:12
Witam na witrynie w imieniu załogi i przy okazji pytam, czy PL to pełnokrwista EU i czy na Zielonej Wyspie są jakieś widoki na wiosnę? Pozdrawiam, licząc na długotrwałą przygodę literacką.
 
 
0 # EK 2011-02-06 16:57
Witam, witam,
Obawiam się, że PL to jeszcze "nie w pełni krwista" EU a w Irlandii i zimno i pada, i zimno i pada...Pozdrawi am serdecznie!
 
 
0 # Sara 2011-02-06 20:40
Treść tego felietonu, refleksje, głęboka analiza myślowa, i przede wszystkim poprawność myślenia to balsam na serca matek - Polek. Młodzi, mądrzy, uczłowieczeni, wracajcie do kraju! Zarażajcie swoimi poglądami tych porażonych i przerażonych. Głoście to słowo ku chwale ojczyzny.
 
 
0 # ssz 2011-03-02 15:13
Głoście dobrą nowinę, aż stanie się światłość. Tylko kto powinien być adresatem tej nowiny?
 

Nie masz uprawnień do komentowania