poniedziałek, 27 czerwca 2022

A gdy ogarnął już swe włości dobry król, ręce zaczął załamywać. Bo co krok o kolejnej bidzie się dowiadywał. A to okazało się, że bogaty jakowyś lichwiarz poprzedniemu królowi pieniądze pożyczył, by ten mógł zapłacić nauczycielom gródkowych spółek za ich ciężką pracę nad niesfornymi gródkowymi dzieciaczkami


Chciał przy tym zaoszczędzić co nieco i miast w dutkach ową pożyczkę wziąć, licząc że niższy procent lichwiarz zedrze z gródkowej kasy za franki, którymi płacą twardzi alpejscy górale, w nich pożyczkę zaciągnął. Inaczej mówiąc liczył na dutków wzmocnienie, a odwrotnie się stało.

Lichwiarz termin na zwrot pożyczki do końca roku wyznaczył, a to wpływów wciąż do gródkowej kasy za mało, by lichwiarzowi oddać. Musiał więc dobry król głęboko się lichwiarzowi pokłonić i o zgodę na przedłużenie poprosić. Ach jakże ciężko to tak dobrym władcom przychodzi. Na dodatek i rajcom, a także wojewódzkiemu Fiskulasowi pokłonić się musiał.

Gdy już z tym się uporał przyszło mu poodwoływać dotychczasowych nadzorców miejskich spółeczek i swych mianowańców w nich osadzić. Ale zastraszon o kiepski stan kas spółeczek nowym nadzorcom apanaże przyciął. Odtąd każdy z nich miał dostawać mniej dutków, niż szeregowy rajca.

Niemniej jednak niektórzy szczególni królowi zasłużeni podczas elekcji, a nie wybrani do gródkowej rady owe stanowiska objęli. Był wśród nich i Grześ Obwieś i Adaś, kumpel rajcy Orzełka, co kiedyś razem z nim przed  sądem stawał za obrazę kraju prezydenta Lecha z Wałęsów. Był Hrabia Aleksander Podszczytny, Iwonka z jednegoż żeberka rajskiego Adama, Zenuś Bóberek i Jaruś Głębinowy.

Na czele zaś nadzorców w spółeczce, co nowe mieszkanka budować miała osadził król swego wicekróla Mirusia, któren przez złośliwych postrzegany był jako sprawny kadrowiec dla swych popleczników. I tenżeż ruch rozsierdził część rajców, królowi nieprzychylnych. Zebrali się w sobie i memorandum wielkie na wołowej skórze sporządzili.

I gdy po raz któryś tam rajcy w Wielkiej Sali Stropowej zasiedli przewodzący im woskowy Januszek ów protest wszem i wobec obwieścił, dodając, że i on pod nim by swój podpis złożył, gdyby owi zbuntowani rajcy z tym do niego przyszli. Żalili się rajcy z TRZB i SLD, że wszak i oni mają swych popleczników, co na poprawę swego losu liczyli po zasięściu na nadzorczych stołeczkach. I poszedł po sali skowyt taki jakiś, takie żałosne skamlanie o zawiedzione nadzieje.

Ale rajcy królowi sprzyjający, którzy pod wodzą medyka Aleksandra swe siły połączyli przyciągając do POPiSu LPR nie w ciemię bici byli. Nie udało się tylko rajcy Orzełka przyciągnąć, choć swój mandat wprost królowi zawdzięczał, sam zdobywając bodaj jeno 55 elektorskich głosików. Naradę po sesyji odbywszy zlecenie za friko krasnalowi skrybie dali, by do następnej sesyji też na wołowej skórze odpór dał. I tak się też stało. Gdy jednak medyk Aleksander owe stanowisko odczytał, rajcy TRZB i SLD zachęceni przez woskowego Januszka z polemizowania zrezygnowali, apelując jeno by dobry król Wojtuś nad ich ciężkim losem się pochylił.

W międzyczasie też trwały prace nad opinią do planu przychodów i wydatków z gródkowej kasy, którym skryba przewodził. Nie omieszkali też rajcy dołożyć mu przewodzenia doraźnej komisyji, która miała gródkowi nowy statut sprawić, gdyż poprzedni mocno się zużył, po wprowadzeniu bezpośredniej króla elekcyji. I skryba nad papierkami siedział.

I aby tu gołosłowny nie był zacytuje fragmenty owej opinii. ?Powyższe uwagi prowadzą w konsekwencji do konstatacji, iż niestety ów projekt planu dochodów i wydatków może stać się nierealny. Oznacza to konieczność szukania dalszych możliwości ograniczania wydatków miasta by równowagę pomiędzy nimi a dochodami uzyskać. Obok więc tradycyjnie podejmowanych w trakcie realizacji budżetu drobnych korekt, najczęściej wynikających z kolejnych informacji płynących głównie z ministerstwa finansów, edukacji i pracy oraz opieki społecznej, prawdopodobna staje się konieczność dokonania urealniającej budżet nowelizacji w trakcie roku. By miała ona sens należałoby przewidywać jej termin na wiosnę, aby pod koniec roku uniknąć potrzeby dokonywania nowelizacji w trybie awaryjnym.?

Opinia zawierała też szereg postulowanych zmian, a o tym jakie były i jak na nie zareagował dobry król Wojtuś, dowiesz się, gdy nad następnymi odcineczkami bajki swe oczęta Czytelniku powiesisz.  

nadworny krasnal skryba
przeradny Ogonek

P.S. Wszystkie podobieństwa do rzeczywistości są zamierzone i celowe i tego zamierzam się 3mać.

Komentarze   

 
# Dziennikarzyna 2007-02-05 13:29
A w Kurierze to dlaczego miejsca na bajkę zabrakło? Czyżby redakcja miała kłopoty ze zrozumieniem zawiłego tekstu i do czasu wyjaśnienia sobie owej dziwacznej ogonkowej polszczyzny - postanowiła nie wlewać w swe redakcyjne łamy?
Cóż, jak mówi stare chińskie przysłowie: Broda nie czyni mądrym!
Nawet z krasnala...;-)
Nawet z nadwornego...;- )
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
# przeradny 2007-02-06 00:44
Po prostu czasu i klawiszy brakło. Ale wnet się postaram.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
# tosiek 2007-02-07 20:52
Oj panie Ogonek, dałby Pan sobie spokój z tymi miernymi bajeczkami. Na pewno one Panu nie przystoją - jako radnemu i Przewodniczącem u Rady Miasta. Gdzie powaga urzędu? Chyba, że chce Pan byc taką sobie repliką Koszałka Opałka???
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
# Pamela 2007-02-08 12:09
Oj nasz przeradny zamiast dobrze organizować pracę RM dostał natchnienie w pisaniu bajek i teraz cierpi kasa UM - bravo!!!! Pora zabrac się do roboty.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
# LT 2007-02-27 20:00
Andrzeju!
Dawaj siódmą baję, gdzież ona? Co sam mam robić? - Nie wykręcaj mi się Grzesiem Omelanem, on swoje esejofelietony pisze dopiero po ponagleniu, tak jak i ty. Wiem, że sąsiadujecie, mam nadzieję, że nie działacie w zmowie, hę?
Pozdrawiam.
Leszek T.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
# G.O. 2007-02-27 20:41
Zmowa dwóch panów "O" przeciwko jednemu panu "T" realna jest tak, jak zmowa Panów "O" i "T" przeciw młokosowi "O":-). Jako najmłodszy stażem na www.brzeg.com.pl proponuję niniejszym symbiozę i jakże wartościowe ponaglenia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
# Władek 2007-04-04 15:06
Panie Andrzeju jednak tylko to pisanie trzyma pana przy władzy.Ludzie nabierani bajeczkami wciąż głosują i głosują.Już szósta kadencja wypadałoby podziałać a nie tylko pisać i pisać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
# YAGO 2007-04-13 23:27
Trochę szacunku MOŻNA okazać Panu Andrzejowi - bo przecież tyle czasu już na miejscu radnego zasiada - a teraz już jakoby na tronie!!! I styl utrzymuje w pisaniu - że aż zaraźliwa ta inwersja czyli szyk wyrazów w zdaniu, który na tle obyczaju w pisarstwie brukowym odczuwa się jako niezwykły - prawie barokowy! A jak zaraźliwy jest, prawda?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
# LT 2007-04-14 11:10
YAGO! Za porównanie: "barokowe - brukowe" i za "tron" - masz u mnie browara. Dobrze schłodzonego!
letom
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
# YAGO 2007-04-14 19:19
Do M.-D.: Popatrz, Magdo - Dziennikarko, jak to się robi!!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

ogonek na pasku