Hiszpania może skorzystać na zmianach w globalnych przepływach turystycznych wywołanych napięciami w regionie Zatoki Perskiej
Rosnące ceny ropy oraz obawy dotyczące podróży przez Bliski Wschód skłaniają część turystów – zwłaszcza z Europy – do rezygnacji z dalekich podróży na rzecz bliższych kierunków.
W efekcie rośnie atrakcyjność destynacji krótkiego i średniego zasięgu. Hiszpania, postrzegana jako bezpieczny i łatwo dostępny kierunek, może przejąć część popytu przekierowanego z rynków azjatyckich i bliskowschodnich. Dotyczy to przede wszystkim turystów z Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji, którzy stanowią kluczowe rynki źródłowe.
Trend ten nakłada się na już bardzo dobre wyniki sektora turystycznego. W 2025 roku Hiszpania odnotowała 97 mln zagranicznych turystów (+3,5 proc. rok do roku), a wydatki odwiedzających wzrosły do około 135 mld euro. Turystyka odpowiada za ok. 13 proc. PKB kraju, pozostając jednym z filarów gospodarki.
Eksperci wskazują, że jeśli obecna sytuacja geopolityczna się utrzyma, Hiszpania może po raz pierwszy przekroczyć próg 100 mln turystów rocznie. Wzrostowi sprzyja także wydłużenie sezonu turystycznego, z coraz lepszymi wynikami poza szczytem letnim.
