sobota, 24 października 2020

tuwim en sdsJedni porzucali edukację zmuszeni sytuacją finansową lub nie widząc w niej sensu, innych z hukiem wyrzucano z kolejnych szkół. Na początek roku szkolnego przypominamy wybitnych polskich twórców, którzy na różnych etapach porzucili formalną edukację.

 

Na zdjęciu: Karol Kranc, Kazimierz Kranc, Karol Uniłowski, Maria Uniłowska, Stefania Tuwimowa, Julian Tuwim, USA, ok. 1942, fot. Zbiory Muzeum Literatury/East News

 

 

Cyprian Kamil Norwid

 

norwid cyprian portret 1 6247935 0 0

Cyprian Norwid, fot. Cyfrowa Biblioteka Narodowa Polona

 

Młody Norwid trafia z rodzinnej wsi do Warszawy w roku wybuchu powstania listopadowego. Zaczyna tam naukę w drugiej klasie Gimnazjum Praktyczno-Pedagogicznego. W ciągu najbliższych lat będzie przerywał i wznawiał naukę kilkukrotnie, ostatecznie swoje gimnazjalne zmagania kończąc na klasie piątej. Nie przeszkodzi mu to jednak rozpocząć wkrótce studiów artystycznych, początkowo na zajęciach z rysunku w Warszawie, a wkrótce na Akademii Sztuk Pięknych we Florencji.

 

Stefan Żeromski

 

zeromski stefan polona

Stefan Żeromski w swoim gabinecie w chacie w Nałęczowie, 1906, fot. Biblioteka Narodowa (POLONA)

 

Stefan Żeromski także przychodzi na świat w rodzinie szlacheckiej, której jednak nie wiedzie się najlepiej. Dzieciństwo pisarz spędza w dzierżawionym przez ojca folwarku, w niezbyt komfortowych warunkach – dość powiedzieć, że nabawia się wtedy gruźlicy, która nękać go będzie do końca życia. Uczy się w Kieleckim Gimnazjum Miejskim. W szkole poznaje ważną dla jego późniejszej twórczości i poglądów postać – Antoniego Gustawa Bema, historyka i krytyka literatury, zdeklarowanego pozytywistę, którego sportretuje w "Syzyfowych pracach" pod postacią profesora Sztettera. Nie idzie mu jednak zbyt dobrze – trzykrotnie powtarza klasę, a w końcu nie zdaje matury, oblewając matematykę. Dorabia udzielając korepetycji, ale to za mało – z braku pieniędzy w końcu naukę przerywa i przeprowadza się do Warszawy. Postanawia kontynuować edukację na uczelni nie wymagającej matury – Wyższej Szkole Weterynaryjnej. Powtarza się jednak wcześniejszy szkolny scenariusz i młody Żeromski ponownie z braku pieniędzy przerywa naukę, zatrudniając się jako guwerner.

 

Henryk Sienkiewicz

 

henryk sienkiewicz portrety 7

Henryk Sienkiewicz w swoim gabinecie, rep. Piotr Mecik / Forum

 

Podobnie jak Żeromski, Henryk Sienkiewicz pochodzi ze zubożałej rodziny szlacheckiej, a podczas nauki dorabia jako guwerner. Na edukacyjnej ścieżce dociera dalej niż kolega po piórze, choć też nie jest ona usłana różami. Uczy się w kilku warszawskich gimnazjach, z ocenami w większości przeciętnymi. Odzwierciedla to jego świadectwo maturalne, z bardzo dobrymi ocenami z języka polskiego, historii powszechnej, historii Polski i Rosji oraz geografii powszechnej, a dostatecznymi z pozostałych. Ulegając woli rodziców, pisarz zdaje na medycynę w Szkole Głównej Warszawskiej – dostaje się, choć z wynikiem również przeciętnym. Nie zagrzeje tam jednak długo miejsca, przenosząc się na wydział prawa, a wreszcie filologiczno-historyczny. Te ostatnie studia z pewnością przynoszą mu najwięcej, jednak ich również nie kończy, nie przystępując do finalnych egzaminów. Aleksander Świętochowski wspominał:

Wątły, chorowity, w audytorium rzadko widzialny, w życiu studenckim nie przyjmujący żadnego udziału, przed egzaminami mocno zakłopotany i na uboczu trzymający się, zwracał na siebie tak słabą uwagę kolegów, że gdy po skończeniu uniwersytetu Kotarbiński upewniał nas kilku, iż Sienkiewicz napisał piękną powieść 'Na marne', roześmieliśmy się serdecznie i zapisali tę wiadomość na rachunek złudzeń powiatowej sympatii jednego Podlasiaka do drugiego.

 

Juliusz Osterwa

 

juliusz osterwa nac 1929

Gościnne występy wileńskiego teatru Reduta z przedstawieniem "Uciekła mi przepióreczka" w Teatrze Starym w Krakowie, nz. Juliusz Osterwa, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, audiovis.nac.gov.pl

 

Juliusz Osterwa (właśc. Julian Andrzej Maluszek) dorasta na krakowskim Podgórzu w biednej rodzinie, jako syn woźnego i akuszerki. Nauka nie idzie mu zbyt dobrze, ostatecznie nie zdaje do maturalnej klasy i porzuca szkołę na rzecz teatru, w którym debiutuje jako 19-latek. Najważniejsze, co szkoła mu daje, to znajomość z inną legendą polskiego międzywojennego teatru – Leonem Schillerem. To on wymyśla dla szkolnego kolegi sceniczny pseudonim, pod którym twórca Teatru Reduta, aktor, reżyser i teoretyk przejdzie do historii.

 

Julian Tuwim

 

tuwim portret dd

Julian Tuwim, rep: Wojciech Kryński / Forum

 

Podobnie jak koledzy po piórze, młody Julian Tuwim miewa problemy z przedmiotami ścisłymi. Do tego stopnia, że zmuszony jest powtarzać szóstą klasę szkoły powszechnej. Szkolna zmora daje o sobie znać we fragmencie "Kwiatów polskich":

Idę na hamak – z nienawistną
Książką, bodaj ją dunder świsnął,
Mistyczną, apokaliptyczną,
Z abrakadabrą liter greckich
Szatańskich szyfrów, cięć zdradzieckich:
Z kabałą trygonometryczną.

Trygonometryczną kabałę opanowuje jednak na tyle, by zdawać na studia po przeprowadzce do Warszawy. Zapisuje się na filozofię oraz – w tym przypadku za wolą rodziców – prawo. Dostaje się na oba kierunki, oba też rzuca po jednym semestrze.

 

Andrzej Wajda

 

wajda andrzej portrety 16 6906911

Andrzej Wajda w przeddzień swoich 80-tych urodzin w otoczeniu najbardziej prestiżowych nagród filmowych, 3 kwietnia, 2006, Kraków, fot. Mateusz Wajda / Forum

 

Polski reżyser nie należał ani do miernych uczniów, ani szkolnych buntowników. Jednak okoliczności sprawiły, że dorastać mu przyszło w trakcie wojny, co znacznie skomplikowało sprawę jego edukacji. Andrzej Wajda kończy dwa kierunki studiów, malarstwo na krakowskiej ASP i reżyserię na łódzkiej filmówce, oba jednak bez matury, przynajmniej tej "oficjalnej". Jak sam wspominał:

Mam tylko tak zwaną małą maturę, okupacyjną. W Radomiu zrobiłem tylko cztery klasy gimnazjum, oczywiście na tajnych kompletach. Po wojnie byłem jeszcze w ostatniej klasie, ale już ciągnęło mnie do Krakowa. Obiecałem, że to nadrobię i zdam normalną maturę.

Nie zdał.

 

Marek Hłasko

 

hlasko i komeda 0 0

Marek Hłasko i Krzysztof Komeda w mieszkaniu Marka Nizińskiego, Beverly Hills, 1968, fot. Niziński / IWL

 

Dobrymi chęciami nie grzeszył za to Marek Hłasko. W przypadku pisarza szlaki przecierała matka, z którą po rozwodzie rodziców dorasta, Maria Łucja Hłasko, studiująca na Uniwersytecie Warszawskim polonistykę, romanistykę i prawo, z których ostatecznie nie ukończyła żadnego. Tuż po wojnie Hłasko przenosi się z matką z miejsca na miejsce, szkołę powszechną, nie bez problemów, kończy wreszcie we Wrocławiu. Naukę kontynuuje w warszawskim Państwowym Liceum Techniczno-Teatralnym, z którego jednak wylatuje, nie ze względu na stopnie, ale, jak stwierdza rada pedagogiczna, "za notoryczne lekceważenie przepisów szkolnych, wykroczenia natury karnej oraz za wywieranie demoralizującego wpływu na kolegów". Ma 16 lat, do szkoły już nie wróci, wkrótce zaliczy jednak innego rodzaju egzamin – na prawo jazdy, po którym rozpoczyna pracę jako kierowca, zbierając przy okazji materiał na kilka utworów literackich.

 

Andrzej Stasiuk

 

andrzej stasiuk ag

Andrzej Stasiuk, fot. Adam Golec/AG

 

Młodszy kolega po piórze przebił osiągnięcia Hłaski. Andrzej Stasiuk w swojej edukacyjnej karierze kończy jedynie podstawówkę, wszystkie późniejsze epizody mają taki sam finał – wydalenie ze szkoły. Udało mu się nawet zostać wyrzuconym... z więzienia. Nota biograficzna w "bruLionie" zgrabnie podsumowuje życiowe perypetie przyszłego pisarza:

Ukończył szkołę podstawową. Wyrzucony kolejno z liceum, technikum, oraz zasadniczej szkoły zawodowej. Po półrocznym pobycie w armii otrzymał stopień kaprala i przepustkę, z której nie powrócił. Skazany za dezercję (art. 303 parag. 3 k.k.) i osądzony w więzieniu wojskowym w Płotach. Wyrzucony stamtąd za rozkładanie dyscypliny wojskowej. Resztę wyroku odsiedział w "cywilnym" zakładzie karnym.

 

Zbigniew Libera

 

liberarozgryza fotografie 6887594

Zbigniew Libera z albumem "Fotografie", fot. dzięki uprzejmości Galerii Raster

 

Pod koniec lat 70. Zbigniew Libera zaczyna studia na Wydziale Pedagogiki Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Rzuca je na początku następnej dekady, w karnawale Solidarności drukując w podziemiu plakaty i ulotki. Jest artystą samoukiem, jako twórcę kształtuje go nie akademia, a środowisko łódzkiej Kultury Zrzuty, skupione wokół "Strychu" przy Piotrkowskiej. Tam ma swoją pierwszą wystawę, po której wkrótce zostaje aresztowany za druk opozycyjnych papierów. Trafia do więzienia na półtora roku. Ląduje w Hrubieszowie, razem innymi więźniami politycznymi, poznaje m.in. ludzi związanych z KOR-em i korzysta ze swoich zdolności plastycznych, wykonując portrety, tatuaże i obrazy na prześcieradłach.

 

Norman Leto

 

 normanleto

Norman Leto, fot. © POLITYKA / Leszek Zych

 

Twórca filmów analizujących życie w chłodnej, naukowej perspektywie, w równie racjonalny sposób podchodzi do systemu edukacji. Norman Leto nie skończył liceum, bo nie widział w tym celu, nie zamierzał też podejmować studiów artystycznych. Po latach dostrzega plusy i minusy tej sytuacji Jak opowiadał w jednym z wywiadów:

Nie nadaję się w ogóle do systemu, z którym mamy do czynienia w trakcie edukacji. Przestałem się uczyć w szkole w czwartej klasie szkoły średniej, w połowie roku, zrezygnowałem z matury, ze wszystkiego i zająłem się swoimi rzeczami. W sensie twórczym pomogło mi to, że nie poszedłem na ASP. W sensie środowiskowym – niekoniecznie.

 

picture 7053865 1516806669Autor: Piotr Policht

Piotr Policht – krytyk sztuki, od czasu do czasu bywa też kuratorem. W Culture.pl pisze o sztukach wizualnych i okolicach. Redaktor magazynu „Szum”.

 

LOGO culture pl