View Comments

konsultacje z lobbystamiZapewne za kilka dni wszystkie media, bezrefleksyjnie skopiują kolejny entuzjastyczny komunikat burmistrza, jak to on przeprowadza konsultacje społeczne. Mieliśmy okazję być zaproszeni i widzieć rzekome społeczne konsultacje.

Słowo społeczne ma w Urzędzie Miasta zgoła inne znaczenie niż w słowniku. Na sali były służby mundurowe, lobbyści korporacji i… my – jako Rowerowy Brzeg. Po kilku minutach rzeczowego wstępu głos zabrali zgromadzeni. Jednocześnie, wszyscy na raz. Dawno nie siedzieliśmy w takim harmiderze. Potem burmistrz wygłosił exposé (w którym wytknął nas palcem; dziękujemy, czujemy się wyróżnieni) na temat wyższości wyrębu całkowitego nad wyrębem etapowym ulicy Wolności, na temat zmniejszenia deficytu budżetowego, inwestycji, dotacji i jeszcze na kilkanaście tematów, których – jako ludzie prości - nie zrozumieliśmy. Na temat nowej organizacji ruchu… nic już nie było. Nie doczekaliśmy odpowiedzi na pytania, bo ich nie zadaliśmy. A nie zadaliśmy pytań, bo burmistrz do głosu nas nie dopuścił.

Chcieliśmy burmistrzowi zadać dwa pytania.

Ale może najpierw Państwu przedstawimy nowy pomysł burmistrza. Otóż po pierwsze projekt przewiduje szczelne wygrodzenie Rynku słupkami i pozostawienie tylko jednej luki na wjazd samochodów dostawczych. Wiąże się to z wyrzuceniem z Rynku taksówek oraz obu przystanków autobusowych. Po drugie podobne ograniczenia, choć nie tak szczelne mają obejmować ulicę Długą z przyległościami. Obie te ulice plus Jabłkowa, Staromiejska i Mleczna mają zostać objęte znakami strefa zamieszkania. Postój taksówek miałby być przeniesiony na zachodnią pierzeję Rynku, w miejsce obecnego postoju dla samochodów. Zmiany miałby nastąpić z dniem likwidacji płatnego parkowania.
Pomysł nie jest zły, projekt organizacji ruchu całkiem poprawny, ale jest kilka kwestii.

Po pierwsze i najważniejsze. Jaki będzie zysk z tego, że Rynek będzie zionął pustką? Dzisiaj pustki wypełniają taksówkarze oraz ludzie czekający na przystanku. Sklepy pracują na pół gwizdka, po pustym placu biegają tylko rozdarte dzieciaki, a od święta jest sprzedawany karp i choinki. Po wygrodzeniu Rynku będzie tu wiał tylko wiatr.

Po drugie: przeniesienie linii autobusowych z Rynku na Chrobrego wydłuży podróż linią nr 1 – w skrajnych wypadkach w godzinach szczytu – nawet o kilkanaście minut. Trudniej będą mieli też taksówkarze – a przecież autobus miejski, busik czy taksówka, to elementy, które bardzo dobrze wpisują się w pozytywny zrównoważony transport w mieście. I jeśli priorytety burmistrza Wrębiaka – pieszy, rower, na końcu samochód — nie są hipokryzją, to należałoby pieszego wspomagać poprzez formy transportu publicznego. A projekt zakłada jednak dyskryminację autobusów.

Kolejna kwestia: obszar strefy zamieszkania, jest tak skomplikowany, że nikt z pamięci nie potrafi wskazać gdzie się strefa kończy, gdzie zaczyna. Dochodzi do dziwnych sytuacji, że tam, gdzie teraz piesi mają puste szerokie chodniki – tam będzie strefa, a na wąskich uliczkach bez chodników, strefy nie będzie. Z szerokiej Długiej, gdzie jest będzie ograniczenie prędkości do 20 km/h wchodzimy na wąską Kościelną, gdzie samochód jadący 50 km/h ma pierwszeństwo. Głupota, bzdura? Oczywista.

 

Nasze pytania do burmistrza:
Jakie jest stanowisko PKS, w sprawie likwidacji przystanków i jakie są zyski z ich przeniesienia?
Co przeszkadza, by strefę zamieszkania rozszerzyć na wszystkie uliczki Starego Miasta? Liczba znaków potrzebnych do wyznaczenia strefy w obecnym kształcie jest identyczna, jak liczba znaków potrzebna do wyznaczenia strefy na wszystkich ulicach na wschód od Jagiełły.

 

Postscriptum

Sam pomysł próby ograniczania zbędnego ruchu samochodowego jest dobry. To krok we właściwym kierunku. Ale nie do końca zgadzamy się, że należało zaczynać od bezwzględnego usuwania aut z Rynku. Samochód sam w sobie nie jest złem. Problem się zaczyna, gdy tych samochodów jest nadmiar. A nadmiar zdarzał się na Długiej, Jabłkowej, etc… ale nigdy w Rynku. Nie od Rynku należało zaczynać rewolucję słupkową.
Gdyby „społeczne” konsultacje były traktowane na serio, wszystkie uwagi i pytania moglibyśmy złożyć na spotkaniu. Ponieważ burmistrz czas konsultacji wykorzystał na swoje polityczne orędzie – jesteśmy zmuszeni pytać publicznie.

 

Rowerowy Brzeg