View Comments

BCM BrzegNiezależny Portal Miejski BRZEG.COM.PL niepostrzeżenie stał się liderem w zakresie aktywności użytkowników. Na żadnej brzeskiej witrynie nie obserwujemy takiej dyskusji, jaka toczy się u nas. Chodzi o tekst: Stanowisko OOW NFZ w sprawie BCM.

 

Zdarzają się wpisy mądre i głupie, rozsądne i nierozsądne, grzeczne i wredne. Nie odnotowano takich, które należałoby wrzucić do kosza. Absolutnym zjawiskiem jest Internauta posługujący się nickiem: Eł-geniusz, który po kolejnych dziesięciu wpisach przedstawił się jako WYBORCA I PACJENT.

Głos Eł-geniusza zasługuje na uwagę, tym bardziej, że na forach publicznych nikt nie troszczy się o poprawną polszczyznę, nasz Internauta jest wyjątkiem potwierdzającym regułę. Warto wczytać się w treść i przemyśleć temat. Dla wygody publikujemy kompletne wpisy w formie zblokowanej. Redakcja nie ingerowała w treść.

 

@

 

KTO ZAWINIŁ W FINANSACH Brzeskiego Centrum Medycznego (BCM-u)?

 

…Mam nieodparte wrażenie, że to właśnie w powiecie brzeskim skupiają się jak w przysłowiowej soczewce problemy, które zadecydują za miesiąc o przyszłości Polski, napawające niepokojem; bo PO utraciło swą wiarygodność, PiS nie jest koherentny, a Paweł Kukiz wydaje się być jedynie głosem „wołającego na pustyni”… wypowiedź kandydata PiS do Sejmu RP Wojciecha Komarzyńskiego

AD REM:

Brzeskie Centrum Medyczne od 3-ech kadencji (od 2006r) jest nadzorowane przez przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości w osobie pana Starosty Macieja Stefańskiego, a w szczególności przez Sekretarza, jego „prawą rękę” pana Krzysztofa Konika. Na przestrzeni lat obaj Panowie zasiadali w Komisji Zdrowia Starostwa Brzeskiego, której Starosta był członkiem, a Sekretarz przewodniczącym, co w naturalny sposób prowadziło do niepodważalność i decyzji szanownej Komisji.

Sytuacja finansowa BCM-u była w żałosnym stanie już w 2014 r., zanim jeszcze dyrektorskie stery tej placówki zdrowia osobiście przejął obecny Dyrektor, oddelegowany z funkcji Sekretarza – … Krzysztof Konik, pełniący wcześniej latami także funkcję Przewodniczącego Komisji Zdrowia w brzeskim Starostwie. Co prawda restrukturyzacja została zapowiedziana, ale ma się sprowadzić naturalnie do sprzedaży niektórych nieruchomości BCM-u, zamknięcia kilku kluczowych oddziałów BCM-u, z Odziałem Ratunkowym (SOR) włącznie i likwidacji wielu etatów medycznych, o czym w publicznych mediach kilka dni temu poinformował Dyrektor Krzysztof Konik… tymczasem CIEPŁEJ WODY w kranie BRAK (w BCM-ie nie chodzi bynajmniej o polityczną przenośnię; jak na złość, nawet solary nie nagrzewały wody mimo upalnego lata), pomimo kosztownych inwestycji modernizacyjnych w postaci m.in. nowoczesnych instalacji umieszczonych na dachach BCM-u za tzw. „ciężkie pieniądze”.

Czy ta trudna sytuacja jest efektem jedynie znanych trudności finansowych w publicznej służbie zdrowia?

Chyba raczej nie, ponieważ okoliczne placówki w Oławie, Namysłowie, Nysie, Głuchołazach, Kędzierzynie-Koźlu, że o Opolu naturalnie wspominać nie wypada – jakoś funkcjonują bez groźby likwidacji, a nawet niektóre mają się całkiem dobrze. Poruszany przez Dyrektora dn. 28.09.15 w mediach publicznych (TVP Opole) temat niedofinansowania Brzeskiej placówki w porównaniu np. do szpitala w Kędzierzynie-Koźlu należy postrzegać raczej w kategoriach rozpaczliwej obrony przez prymitywny atak na ogólnie nie lubiany i często krytykowany NFZ z tego względu, że owo wykazane przez Dyrektora niedoinwestowanie ma swoje potężne źródło przede wszystkim w politykierskim, niemerytorycznym zarządzaniu brzeską placówką zdrowia poprzez dopuszczenie czy spowodowanie karygodnych zaniedbań polegających przede wszystkim na:

– „niewykonaniach” kontraktów z NFZ (z prostego na nasze: jakiś Pan Doktor jest na tyle kiepskim fachowcem (ale przyjacielem Figur Politycznych), że nie ma pacjentów, w związku z czym pobiera ciężkie pieniądze za układanie pasjansa zamiast za terapie),

– braku akredytacji od kilku lat, która jest formalną homologacją jakościową, pozwalającą na pobieranie wyższych stawek z NFZ za takie same (z nazwy, niekoniecznie w sensie jakości) usługi lecznicze świadczone przez szpital na rzecz pacjentów.

Można i jest za co krytykować NFZ, ale na pewno nie za selekcję negatywną kadr, jakimi otacza się zarządzający szpitalem, brak właściwego nadzoru ani za fatalne decyzje Dyrekcji czy Starostwa. Jak nietrudno zrozumieć w tych okolicznościach, raczej wygląda to na to, że stan finansów BCM-u jest pochodną kwalifikacji (lub ich braku) pana Krzysztofa Konika (zbieżność nazwisk z postacią ze znanego filmu „Nikodem Dyzma” jest przypadkowa), który będąc burmistrzem Otmuchowa w latach 1998-2002 zasłynął doprowadzeniem do groźby wprowadzenia zarządu komisarycznego. Od 2006 r. Krzysztof Konik, aktualny Dyrektor BCM-u, pełnił funkcję Sekretarza Starostwa Brzeskiego (de facto będąc dyrektorem administracyjnym Starostwa), skąd „dzielnie” nadzorował przez wiele lat BCM z pozycji Przewodniczącego Komisji Zdrowia, zanim jeszcze został jego formalnym Dyrektorem.

Czy Starosta świadomie wysługuje się mało chlubnym „doświadczeniem otmuchowskim” Sekretarza po dzień dzisiejszy?

Ok. 2012 roku śledczy nabrali podobnych podejrzeń, stawiając m.in. obu Panom zarzuty natury korupcyjnej (nomen omen, dotyczące modernizacji BCM-u). Jednak po roku dochodzeń odstąpili od zarzutów wobec Pana Starosty, ale jednak postępowanie wobec pana Krzysztofa Konika w dalszym ciągu się toczy, co nie stoi oczywiście na przeszkodzie aby ten osobiście dyrektorował w BCM, doprowadzając go na skraj upadłości, w czym poniekąd ma doświadczenie wyniesione z samorządowej pracy w Otmuchowie.

Warto też zauważyć, że jeżeli postawa Pana Starosty obdarzająca Krzysztofa Konika bezgranicznym zaufaniem po dzień dzisiejszy nie wynika z „polityki hakowej”, a jest wyrazem jedynie naiwnej nadziei lub co najwyżej „niewinnej” nieroztropności politycznej (wszak brak podejrzliwości w stosunku do innych osób zazwyczaj jest postrzegany jako zaleta w życiu towarzyskim), to tym gorzej dla Złotego Krzyża Zasługi, który p. Maciej Stefański odebrał w maju 2015 z rąk Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego (dzięki nominacji Stowarzyszenia Kolekcjonerów, sic!), a jeszcze gorzej dla BCM-u i pacjentów powiatu brzeskiego.

Gdyby nie powszechnie znana przynależność partyjna obu Nadzorców i Włodarzy BCM-u, jako sympatyk PiS-u mógłbym myśleć, że Panowie ze Starostwa posiadają „tajemną” wiedzę lub program o którym swego czasu było głośno za sprawą posłanki Sawickiej z PO, która „prorokowała” o „kręceniu lodów” w służbie zdrowia… W tej sytuacji, jako wyborca, jestem w poważnej kropce (żeby nie napisać „w czarnej… dziurze”) bo z oczywistych względów Platforma Obywatelska w sojuszu z PSL-em (na przekór większości wywodzącej się z PO, który lokalnie w Brzegu obecnie znajduje się w sojuszu ze Starostą z PiS (sic!) rządzącym trzecią kadencję mimo wyraźnego sprzeciwu społecznego w postaci zwycięstwa PO w ostatnich wyborach samorządowych w tym jednym z nielicznych tzw. „przyczółków” PiS na Dolnym Śląsku) – straciły wszelką wiarygodność na co najmniej najbliższą kadencję…

Poniekąd rozumiem niezależność struktur samorządowych, ale dziwię się władzom partyjnym PiS, że pozostają obojętne wobec lokalnych problemów powiatu brzeskiego, których autorami wydają się być przedstawiciele partii ubiegającej się o większościowe rządy w parlamencie w osobach Krzysztofa Konika i Macieja Stefańskiego. Czy aby na pewno Wyborcy powiatu brzeskiego uwierzą, że będziecie ratować „Polskę z ruiny” czy jednak Wasi przedstawiciele nie popchną Jej w tę samą stronę co brzeska Wierchuszka PiS, kiedy tylko obejmą władzę? A powiat brzeski to jednak 20 – 30 tys. Wyborców… Czy to miał na myśli Paweł Kukiz z Lewina Brzeskiego (!), sprzeciwiając się publicznie partyjnym koteriom i prywacie, które znał z własnego powiatowego podwórka (Lewin Brzeski leży kilkanaście kilometrów od Brzegu i oczywiście należy do powiatu brzeskiego)?

Mam nieodparte wrażenie, że to właśnie w powiecie brzeskim skupiają się jak w przysłowiowej soczewce problemy, które zadecydują za miesiąc o przyszłości Polski, napawające niepokojem; bo PO utraciło swą wiarygodność, PiS nie jest koherentny, a Paweł Kukiz wydaje się być jedynie głosem „wołającego na pustyni (bezludziu)”…

 

WYBORCA I PACJENT