View Comments
ogonekandrzejTrzecia sesja nowowybranej Rady Miejskiej zaczęła się o godzinie 10.00 w czwartek 23 grudnia od podjęcia uchwały o wstąpieniu na miejsce burmistrza Wojciecha Huczyńskiego, który z mandatu radnego zrezygnował, następnego na liście Samorządowego Porozumienia Prawicy Grzegorza Nyczaja.



Nowy radny złożył oczywiście ślubowanie, co umożliwiło mu pełnoprawne uczestnictwo w sesji.

Skojarzenia to przekleństwo?

Sprawozdanie z działalności pomiędzy 29 października a 22 grudnia przedstawił osobiście burmistrz. Jan Pikor (TRZB) zapytał o oddanie w dzierżawę bez przetargu terenu przy ulicy Słowackiego pod syntetyczne lodowisko. Dowiedział się, że będzie to sezonowa dzierżawa dla przedsiębiorcy, który zmontuje tam lodowisko o sztucznej, niemrożonej tafli. Grzegorz Surdyka (SMB) pytał natomiast o umorzenie wierzytelności Brzeskiej Wspólnoty Samorządowej (niegdyś stowarzyszenia, z którego w wyborach 2002 roku startował Maciej Stefański).

Usłyszał, że chodzi o kwotę około tysiąca złotych, jaką winne miastu prawdopodobnie za wynajem biura było to wykreślone już z rejestru stowarzyszenie. Gdy radny zapytał, czy dobrze kojarzy to stowarzyszenie z osobą starosty, usłyszał od burmistrza, że nie ma sobie kojarzyć, ale przeglądać dokumenty, których burmistrz jednak do swojego sprawozdania nie raczył dołączyć.

Rozwiązania (podwyżki), które będziecie musieli zaakceptować


Projekt budżetu miasta na rok 2011 przedstawiła skarbnik Katarzyna Szczepanik. Jan Pikor (TRZB) poprosił o skonkretyzowanie, co oznacza, że będziemy musieli podjąć „znaczne i poważne kroki, które spowodowałyby zwiększenie dochodów i tym samym wydatków budżetowych”. Katarzyna Szczepanik odpowiedziała, że chodzi o podwyżki podatków i opłat za najem oraz opłat za przedszkola. Tu głos zabrał burmistrz, który stwierdził, że w poprzedniej kadencji radni nie chcieli urealnić opłat za przedszkola, co spowodowało, że miasto płaci około 400 tysięcy złotych za nieobecność dzieci w przedszkolach.

Nie chcieli też zgodzić się na strefę płatnego parkowania, czyli kolejne pieniądze, które wpływałyby do kasy miasta. Nie podnosili także od 2 czy 3 lat podatków od nieruchomości, choć ceny wszystkich usług i towarów idą w górę. Jeśli się nie zarobi, to się nie wyda, kontynuował. Można to równoważyć choćby wyłączaniem latarni ulicznych, sprzątaniem miasta lub odśnieżaniem raz w tygodniu. Przypomniał też „głupią” opłatę targową, która została tak obniżona, że dziś zarabia wynajmujący stoły pod handel, a miasto nie. Przez to miasto dokłada do pensji poborcy podatkowego, który te opłaty zbiera.

Takich decyzji radni będą musieli podejmować dużo, aczkolwiek nie już od samego początku roku, ale sukcesywnie burmistrz będzie to RM proponował. Jan Pikor (TRZB) stwierdził, że to co powiedział burmistrz to prawda, ale bardzo ważnym krokiem jest staranie się o pieniądze z zewnątrz. Burmistrz odpowiedział, że po  takie zewnętrzne pieniądze z tzw. „miękkich projektów” jak Kapitał Ludzki miasto sięga, ale wątpi by znaleźć można było pieniądze na oświetlenie uliczne, czy sprzątanie miasta. Barbara Mrowiec (PO) zauważyła, że w projekcie budżetu brak jest pieniędzy na zakup elektrycznej patelni dla PP nr 4 oraz zakup pomocy naukowych, które w projekcie uchwały o zmianie budżetu na tą sesję zostają przeniesione na inne potrzeby. Burmistrz odpowiedział, że dyskusja dotyczy projektu budżetu na 2011, a nie tegorocznych zmian.

Radna zapytała co będzie, jeśli te pieniądze nie zostaną w 2010 roku wykorzystane, a w projekcie na rok 2011 ich brak. Burmistrz stwierdził, że wówczas będzie to nadwyżka budżetu 2010, która będzie mogła zostać rozdysponowana w 2011. Elżbieta Kużdżał (SLD) zaproponowała utworzenie w mieście punktu konsultacyjno terapeutycznego stowarzyszenia „To Człowiek” z Opola, które wspomaga szczególnie gimnazja w zakresie przeciwdziałaniu uzależnieniom, finansowanego pieniędzmi z miejskiego programu profilaktyki antyalkoholowej i antynarkotykowej. Burmistrz odpowiedział, że nie będzie inicjował powstania takiego punktu, gdyż to stowarzyszenie powinno złożyć wniosek, który po pozytywnym rozpatrzeniu przez Miejską Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych może zostać zrealizowany.

Mieczysław Niedźwiedź (PiS) sądzi, że wiele pytań i wątpliwości dotyczących przyszłorocznego budżetu będzie zadawanych i wyjaśnianych podczas prac w komisjach RM. Grzegorz Surdyka (SMB) nawiązując do wypowiedzi burmistrza o wzroście cen wszystkich towarów i usług, stwierdził, że to szykowanie sobie przez burmistrza gruntu w Radzie Miejskiej pod te zapowiadane podwyżki podatków i opłat, ale to nieprawda, że w górę idą ceny wszystkich towarów i usług. Z właściwą sobie złośliwością burmistrz przeprosił, że mówił o wszystkich, bo ceny niektórych towarów rzeczywiście się obniżają, szczególnie przeterminowanych, ale nie dotyczy to cen towarów i usług kupowanych przez miasto. Burmistrz sobie nic nie szykuje, to co robi, to robi dla miasta i będzie proponował radnym rozwiązania, które będą musieli zaakceptować.

I na tym, jak widać bardzo merytoryczna i apolityczna dyskusja nad projektem budżetu na rok 2011 została zakończona. Warto zauważyć, że wypominane przez burmistrza „rzekome” błędy poprzedniej Rady Miejskiej możliwe były dzięki wsparciu dla nich radnych PiS i SLD, które stanowiły wtedy i stanowią dziś trzon proburmistrzowej koalicji i to te ugrupowania będą musiały tę „żabę” zjeść. Pozostaje życzyć smacznego.

Komisje w końcu są

Po trwającej ponad godzinę procedurze ustalania składów komisji stałych RM i ich przewodniczących z zastępcami wyłoniły się one w następującym kształcie.
Komisja budżetu: Mieczysław Niedźwiedź (PiS) - przewodniczący, Grzegorz Nyczaj (SPP) – wice, Jacek Juchniewicz (PiS), Bartłomiej Tyczyński (SLD), Grzegorz Chrzanowski (PO) i Grzegorz Surdyka (SMB).
Komisja komunalna: Edward Bublewicz (SLD) – przewodniczący, Wojciech Komarzyński (PiS) – wice, Mieczysław Niedźwiedź (PiS), Paweł Korycki (TRZB), Jacek Niesłuchowski (PO), Jarosław Rudno – Rudziński (PO).
Komisja zdrowia: Elżbieta Kużdżał (SLD) - przewodnicząca, Jan Pikor (TRZB) – wice, Jan Hawrylów (PO), Bożena Szczęsna (SPP), Maria Ciż (PiS), Nadzieja Nawrocka (SLD).
Komisja oświaty: Maria Ciż (PiS) -przewodnicząca, Nadzieja Nawrocka (SLD) - wice, Elżbieta Kużdżał (SLD), Janusz Żebrowski (PiS), Barbara Mrowiec (PO), Monika Jurek (PO).
Komisja rewizyjna: Jan Hawrylów (PO) – przewodniczący, Janusz Żebrowski (PiS) - wice, Paweł Korycki (TRZB), Edward Bublewicz (SLD), Grzegorz Nyczaj (SPP), Jacek Niesłuchowski (PO).

Parę słów komentarza. Jak widać z powyższych składów i funkcji w komisjach, koalicja PiS – SLD – SPP – TRZB zapewniła sobie przewagę głosów we wszystkich komisjach i poza zwyczajowym szefem komisji rewizyjnej także wszystkie funkcyjne stanowiska w komisjach. To ostatnie wiąże się oczywiście z większymi niż szeregowego radnego dietami. A miało być tak merytorycznie i apolitycznie według „najlepszego radnego RM” poprzedniej kadencji Bartłomieja Tyczyńskiego (SLD). Grzegorz Surdyka (SMB) komentując te „wybory” przywołał słowa Janusza Gila z lokalnej prasy, że „demokracja to nie rządy mądrości, lecz większości” i pogratulował koalicjantom z PiS i SLD tego „sukcesu”.

Gwiazdeczka dla Huczyńskiego


Trzy merytoryczne uchwały rozpatrywali radni podczas tej sesji. Najciekawszą oczywiście było ustalenie wynagrodzenia burmistrzowi. Mariusz Grochowski (PiS) przewodniczący RM zaproponował następujące składniki tego wynagrodzenia, których nie ujawnił w dostarczonym radnym i ujawnionym w internecie projekcie uchwały:
wynagrodzenie zasadnicze – 5.400 zł – dotychczasowe 5.250 zł;
dodatek funkcyjny -  2.100 zł – dotychczasowe 1.850 zł;
dodatek specjalny – 3.000 zł –  dotychczasowe 2.840 zł.

Dyskusję rozpoczęła Barbara Mrowiec (PO) pytaniem o przyczynę wzrostu dodatku specjalnego, który jej zdaniem należy się pracownikowi, gdy powierzy mu się dodatkowe zadania. Mariusz Grochowski (PiS) odpowiedział, że to jego propozycja, a wynika, jak powiedział wcześniej z inflacji. Radna przypomniała, że niepedagogiczni pracownicy oświaty na przestrzeni 2 lat uzyskali wzrost wynagrodzenia z 1.700 zł do 1.742 zł i zapytała jak się to ma do proponowanego wzrostu ustalonego także 2 lata temu w 2008 roku wynagrodzenia burmistrza. Jacek Niesłuchowski (PO) przypomniał, że miasto jest biedne i musi sięgać po „janosikowe” (pieniądze zabierane bogatym gminom i wpłacane biednym). Wniósł o utrzymanie wynagrodzenia na dotychczasowym poziomie.

Taka dyskusja opiera się na subiektywnych odczuciach, replikował Edward Bublewicz (SLD). Burmistrz Lewina Brzeskiego, Artur Kotara będzie miał wynagrodzenie wyższe o 100 zł od proponowanego dla Wojciecha Huczyńskiego. Jarosław Rudno – Rudziński (PO) zwrócił uwagę, że Artur Kotara dostał wynagrodzenie wyższe o prawie 50 % od tego jakie miała jego poprzedniczka Anna Twardowska z PO. Skoro burmistrz został wybrany po raz trzeci, to nie jest anonimowy, wtrącił natomiast Jacek Juchniewicz (PiS). Został pozytywnie oceniony przez wyborców, więc podwyżka jest uzasadniona.

Odmienne „pięć groszy” wtrącił Grzegorz Surdyka (SMB). Przypomniał, że Artur Kotara nie ma zastępcy i zadeklarował, że nie powoła takiego, natomiast Wojciech Huczyński ma zastępcę i prawdopodobnie powoła drugiego. Jackowi Juchniewiczowi (PiS) przypomniał, że w I turze Wojciech Huczyński uzyskał tylko około 1/3 głosów i wynik w II turze był w liczbie głosów powtórką z I tury. Zauważył, że skarbnik i burmistrz mówią o czekających miasto ciężkim budżecie, wyzwaniach stojących przed RM, podwyżkach podatków i opłat, a dyskutujemy o podwyżce wynagrodzenia burmistrzowi. Jeśli burmistrz otrzyma maksimum dodatku specjalnego, to z psychologicznego punktu widzenia nie będzie miał bodźca do zwiększenia wysiłków w swojej pracy.

Zaproponował pozostawienie pierwszych dwóch składników wynagrodzenia w dotychczasowej wysokości i obniżenie dodatku specjalnego do 20 %, czyli 1.420 zł. Inne zdanie zaprezentował Jan Hawrylów (PO), mówiąc, że dobrej pracy można oczekiwać od osoby dobrze wynagradzanej i zaproponował pozostawienie w proponowanej przez Mariusza Grochowskiego (PiS) wysokości pierwszych dwóch składników oraz obniżenie do 38 % dodatku specjalnego, co powodowałoby praktycznie pozostawienie go w prawie niezmienionej wysokości. Barbara Mrowiec (PO) nawiązując do wcześniejszej wypowiedzi, stwierdziła, że dodatek specjalny nie musi być przyznany na okres całej kadencji, lecz jej część.

Tu zareagowała radczyni prawna Natalia Powązka, wskazując, że dodatek specjalny burmistrzowi przyznawany jest na podstawie odmiennego niż dla pozostałych pracowników samorządowych przepisu, który mówi wprost, że taki dodatek przysługuje burmistrzowi w wysokości od 20 do 40 %. Oczywiście wnioski radnych nie zostały przyjęte. Przed głosowaniem projektu w wersji przygotowanej przez Mariusza Grochowskiego (PiS) radny Grzegorz Surdyka (SMB) wniósł o głosowanie imienne w tej sprawie. Tego wniosku także radni nie przyjęli. Przewodniczący RM Mariusz Grochowski (PiS) nie zapytał nawet czy są jakieś głosy „za” lub „przeciw” temu wnioskowi formalnemu, co w zasadzie w takiej sytuacji jest jego obowiązkiem i poddał tenże od razu pod głosowanie. Za było 3 radnych, przeciw  13, a 4 wstrzymało się. Natychmiast poddał też cały projekt pod głosowanie.

Za było 14 radnych, przeciw 2, a 4 wstrzymało się. Po pewnym czasie, gdy radni rozpatrywali już inny projekt, radczyni prawna Natalia Powązka zauważyła, że w głosowanym projekcie nie określona została data, od której ta podwyżka wynagrodzenia będzie obowiązywać. Zaproponowała wprowadzenie do porządku obrad dodatkowego projektu uchwały, zmieniającej podjętą wcześniej. Rada oczywiście się na to zgodziła i ostatecznie przyjęła, że podwyżka obowiązywać będzie od dnia 14 grudnia, czyli daty zaprzysiężenia burmistrza. W ten sposób wynagrodzenie burmistrza określają dwie uchwały Rady Miejskiej.

I tutaj znów parę słów komentarza. Na tym przykładzie dokładnie widać bylejakość pracy radnych. Nie dość, że żaden nie zauważył problemu z datą, to jeszcze widać było pośpiech w zadowalaniu burmistrza i wstyd po wniosku radnego Grzegorza Surdyki (SMB) do przyznania się, kto podwyżkę popierał, kto był jej przeciwny i kto zdania nie miał. W Opolu tamtejsza RM ma podjąć decyzję o wprowadzeniu elektronicznego systemu głosowania, który pozwoli podobnie jak w sejmie ustalać imienne wyniki głosowań. Wówczas z zapisów głosowań wstydliwych radnych da się określić. Ale biorąc pod uwagę ów poziom wstydu, jaki brzescy radni prezentują, w Brzegu czegoś takiego szybko się chyba nie doczekamy.


I na tym kończę tą pierwszą część obserwałek. Reszta za tydzień. Do Siego Roku i do przeczytania.

0/21 Rady Miejskiej