View Comments

Tomczuk3Administrator Brzegu zaśmiecił miasto "poradnikiem? w którym usiłuje rozwikłać zagadki... śmieciowe.

 

Cóż, materiał godny kubła na odpadki niesegregowane. Wyszła chamska agitka zdeptanego jegomościa, któremu wciąż się wydaje, że "ciemny lud" dostrzeże w nim sprawiedliwego szeryfa. Pomiędzy poradami, co i jak należy robić z komunalnymi nieczystościami, znajdujemy... testament. Reasumé faceta upadłego. Za nasze pieniądze (twoje, moje, nasze i wasze) wydano prostacką propagandówkę, dzieło adresowane do... kogo? No właśnie. Do kretynów!
Odnoszę wrażenie, że tego czegoś nie zechciał nawet wydrukować pod dworcowym, do bólu załganym szyldem, etatowy lizus, znany bardziej z roli pałkownika. Administrator Brzegu wziął (a raczej: zawziął się) i wymyślił, że przy okazji porad śmieciowych może pomieszać w mózgach brzeżan. No i wyszło wypracowanie żałosne. I jeśliby ktoś pomyślał, że autor w młodości otarł się o doktorat, musi przyznać, że człowiek ów stał się zwykłym sekutnikiem. A kim jest sekutnik? To złośnik, kłótnik, awanturnik i piekielnik.
Nie mam zamiaru trawić wylanej w "poradniku" żółci, albowiem administrator czyni to z gracją godną barbarzyńcy. Formułując śmieciowe porady nazywa siebie z wielkiej litery, nie bacząc na to, że popełnia kardynalny błąd. Bo kimś wielkim nie był, nie jest i już nigdy nie będzie.
Dlaczego w "poradniku" zabrakło słów o prześladowaniu porządnych brzeżan, których sekutnik ciąga po sądach? Dlaczego nie pisze, że zarzucając kłamstwa innym, sam jest kłamczuchem patologicznym?
Odpowiedzi brak.

Sekutnikowi już dziękujemy.